29 sierpnia 2007 o godzinie 12:08. Kategorie: Kryminał, Polityka Krajowa, Prawica, Wpisy Satyryczne

The Duckfather

Było huczne weselisko. Cała rodzina Duckleone świętowała zaślubiny Karskey-go – w rodzinie odpowiedzialny był za dyscyplinę. Gdy Johnny Kurskey powątpiewał w torebkę Carmelli Szczypionkey (przyszłej żony Don Duckleone), razem z rodziną szybko go zdyscyplinował. Kurskey do końca życia będzie miał jedynie 4 palce u prawej stopy.

Don Duckleone siedział w swoim gabinecie. Co parę chwil pukał do jego drzwi jeden z jego chrześniaków. Skarżyli się na miejsca na listach, miejscową konkurencję ze strony pomniejszych rodzin, donosili na chrześniaków Von Tusken. Był on szefem rodziny POnasera, dawnym przyjacielem Don Duckleone, obecnie – śmiertelnym wrogiem.

Wieczorem, po długim oczekiwaniu, do gabinetu Ojca wszedł Michael „Zibi” Duckleone – najmłodszy z bliskich Dona, najbardziej umiłowany, buntownik.

Usiadł wygodnie w fotelu naprzeciw Dona.




24 sierpnia 2007 o godzinie 10:20. Kategorie: Prawica, Szopka Polityczna, Wpisy Satyryczne

Clown Dorn

- Prze Pana, Proszę nie mówić, że sejm to cyrk! – oburzył się wysoki clown Dorn.
- Wszyscy przecież wiemy i widzimy, że sejm pracuje, posłowie dyskutują – i to jak żywo! Za SLD takich intensywnych prac nie było, my mamy zasady. Prze Pan popatrzy – Lepper, nasz instrument użytkowy, w kręgu podejrzeń – odwołany; Kaczmarek – w kręgu podejrzeń – odwołany; jesteśmy czyści.

- A Pan Ziobro? W kręgu podejrzeń i co? – dodał chytry, rudy dziennikarzyna, z długim puszystym ogonem.

- Prze Pana, jako dziennikarz Prze Pan powinien być bardziej rozgarnięty. I znać się na faktach Prze Pan powinien, a nie ironizować. Obrażania moich kolegów – posłów (z PO, PSL I SLD – przyp. autora) tolerować nie będę! Powtórzę raz jeszcze, sejm to nie cyrk!

Widownia wybuchła śmiechem, skecz znanego w kraju błazna Dorna, udał się jak zwykle. Kolejny występ nazajutrz, tym razem już w namiocie cyrkowym.




21 sierpnia 2007 o godzinie 12:33. Kategorie: Polityka Krajowa, Prawica, Wpisy Satyryczne, Wybory

Nowy plakat wyborczy PiSu

- Szefie, jak się sobie szef podoba? – zapytał minister ds. wizerunku brata Szefa.
- No... w kolorze wyglądam lepiej, ale też jest ładnie.
- Szef nie krytykuje, specjalista od grafiki cały tydzień nad tym siedział.
- Mówił, że Szef lepiej wyglądać już nie będzie – wtrącił Bielan.
Szef spojrzał na niego wyraźnie podirytowany tą uwagą.

- Coś sugerujesz?!
- Eee... nie, nie, teraz to Szef na pewno zaliczy Szczyp...
Kamiński położył rękę na barku kolegi – Adam już wychodzi Szefie, prawda?
Zagubiony poseł pokiwał głową po czym szybko uciekł za drzwi, przyłożył do nich ucho, spoglądając od czasu do czasu przez dziurkę od klucza.

- Ma szczęście, że mnie tak ostatnio u ciemnoty wypromował – powiedział szef – Michał, a jakie teraz mam hasło wyborcze?
- Jakby to powiedzieć... bardzo sugestywne Szefie, na pewno elektorat zrozumie.
- Oby, bo jeśli będzie inaczej, to poproszę Zbyszka o przysługę. Rozumiemy się?

Kamiński pokiwał głową.

- To dobrze, że się rozumiemy, bo jak się nie będziemy rozumieć... – szef wzruszył ramionami

- Rozumiemy się? No.

- Wyjaśnij mi Michał tylko jedną rzecz – czemu tak się upieraliście, żeby to było czarno-białe?
- To pokazuje Twoją bezkompromisowość, Szefie.
- Ano, racja. To dobry pomysł w takim razie. Tylko mam nieodparte wrażenie, że gdzieś już coś takiego widziałem...

- W dawnej kampanii Lecha Wałęsy pewnie – pomyślał Kamiński, a na jego twarzy pojawił się przebiegły uśmiech.




18 sierpnia 2007 o godzinie 11:22. Kategorie: Polityka Krajowa, Wpisy Satyryczne

Dżihad

Biskup stał wygodnie za amboną, uśmiechnięty, zrelaksowany. Wzdychał od czasu do czasu.

- Proszę Biskupa... – spod sutanny wydobył się młody, cienki głos.
- Noo, czemu przerywasz? – uśmiech biskupa nieco osłabł.
- Bo ja... no że... mam problem.
- Problem? Mówiłem Ci przecież, że tak Pan Bóg kazał nam robić, żeby bliżej raju być, tłumaczyłem już.
- Wiem, ale... ja...
- Powiedziałeś komuś!? – Biskup oburzył się – Przecież mówiłem Ci, że to tajemnica Boska! Klucz do raju! Wiesz co by było gdyby inni sza... to znaczy, szatani się o tym dowiedzieli?!




15 sierpnia 2007 o godzinie 18:05. Kategorie: Polityka Zagraniczna, Prawica, Szopka Polityczna, Wpisy Satyryczne

Białoruś

- Dokumenty! - Krzyknął podirytowany służbista ze wschodnim akcentem.
- Proszę bardzo. - podałem mu nasze dowody.
- Panowie poczekają.
- Pokiwaliśmy głową. Donald szepnął „Oho, zaczyna się”.
- Szefie, Krzysia nie wpuścili przez te wąsy. W Białorusi największe może mieć prezydent. – zarechotaliśmy obaj.
- Oby miał Pan hację, Panie Ghaś. – Donald uśmiechnął się życzliwie męcząc się z literką „r”.




14 sierpnia 2007 o godzinie 13:50. Kategorie: Polityka Krajowa, Prawica, Wpisy Satyryczne

Kaczmarek Kłamca?

- Ależ Panie redaktorze, mówię Panu, że ja cały czas, że ja zgodnie z prawdą, no...
- Redaktor skrzywił się lekko - Panie Kaczy Marku, ale w tym wotum nieufności LiSu...
- Ja nic nie wiem o żadnym wotum, a o nieufności tym bardziej nic.
- Ale Pan Giertych... - redaktor niezrażenie próbuje się czegoś dowiedzieć
- Ten wysoki taki? A tak, tak.. - Pan Marek pokiwał głową - Znam. Dzwonił do mnie niedawno, mówił, że gdybym był premierem, to byśmy im pokazali.
- No właśnie, o to chciałem zapytać..
- Ale to on tylko tak mówił - Kaczy Marek znowu przerwał dziennikarzowi.
- I namawiał Pana do zostania premierem?
- Takiej propozycji jeszcze nie było..




14 sierpnia 2007 o godzinie 10:47. Kategorie: Polityka Krajowa, Prawica, Wpisy Satyryczne

Słuchajcie ciemniaki!

Usiadł wygodnie w miękkim fotelu. 4 litery dziękowały mu za tak komfortowe podłoże. Wizażystka biegała z pudrem i poklepywała Szefa po policzkach i czole, sprawiając by nie świecił się w telewizji. Taką miała pracę. Podniecała go.






w trzech zdaniach:
wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
Obserwuj mnie na Twitterze!

Wczytywanie...




kategorie tematyczne:
archiwum:
odnośniki: