09 stycznia 2011 o godzinie 13:05. Kategorie: Ludzie, Pawlak, Politycy, Stowarzyszenia, Uroczystości

Od zawsze byłem gorącym zwolennikiem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja podczas której Polacy biorą udział w narodowej zrzutce na zakup sprzętu ratującego życie to prawdziwy skarb, zwłaszcza w kraju z tak słabym systemem opieki zdrowotnej. Dzisiaj jednak – inaczej niż w 2008, 2009 czy w 2010 rokumam poważne wątpliwości czy warto zostawić trochę gotówki na koncie WOŚP.

Moje obiekcje wzbudziła bowiem zeszłoroczna akcja Owsiaka pt. „Stop powodziom”. Reklamowana jako zbiórka na rzecz powodzian była tak naprawdę kolejną kolektą na zakup potrzebnego państwu sprzętu. Zebrana kwota 2.644.507 zł została w całości przekazana na Ochotnicze Straże Pożarne. Te, na których czele stoi obecny wicepremier Waldemar Pawlak.

Owszem, za zebrane środki zakupiono 430 pomp i 145 agregatów, a datki te podzielono na 575 jednostek OSP (zmniejszając tym samym efektywność pomp do absolutnego minimum – przydzielając niemalże po jednym urządzeniu na jednostkę). Na zbiórkę padł jednak cień podejrzenia o polityczne zaangażowanie.




09 stycznia 2010 o godzinie 13:53. Kategorie: Ludzie, Media, Stowarzyszenia, Uroczystości

Jak co roku, tak i w nowym dziesięcioleciu rusza Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. I znów – tak jak rok i dwa lata temu – słuchacze Radia Maryja szaleją z nienawiści. Przyzwyczailiśmy się, że za każdym razem przy finale WOŚP pojawiają się głosy potępiające fakt zarabiania przez Owsiaka i jego (nielicznych co prawda) współpracowników na Orkiestrze. Jest to związane zapewne z jakimś niedorzecznym przekonaniem, że filantrop musi oddać wszystko innym, samemu głodując po godzinach pracy.

Wśród przeciwników akcji rzadko jednak padają merytoryczne argumenty. Zwłaszcza na antenie toruńskiego radia. Warto jednak poświęcić trochę uwagi na lekturę tych zabawniejszych wypowiedzi:

„Nowy rok niech będzie, żeby ludzie to sobie pod uwagę wzięli i nie dawać, bo oni nawet na place kościelne wchodzą żeby się załgać no i pozbierają i od tych dzieci, od młodzieży też i każdy tak później przyklepie, przygłaska no i Owsiak sobie żyje.”

Co z tego, że miasto dostało od WOŚP karetkę, skoro nie przyjechała na wezwanie i przez to zmarła kobieta!? No i ten Przystanek Woodstck…”

„…ludzie nie wiedzą ile faktycznie złego i deprawacji młodzieży przy tej okazji pan Owsiak stara się zrobić. I robi to.”

„Ja tak krótko na temat pana Owsiaka. Dla mnie jest to niestety fundacja zła, która daje bardzo zły przykład i do tego utrzymuje Krisznę, tą sektę.”



18 sierpnia 2009 o godzinie 21:57. Kategorie: Ludzie, Polityka Krajowa, Prawo, Stowarzyszenia, Teoria

Jestem chrześcijaninem. Formalnie. Zostałem ochrzczony, ksiądz polał mnie jakąś mętną wodą, ja się popłakałem – i już. Zostałem chrześcijaninem. Nikt nie pytał mnie o zdanie, ale to normalna praktyka. Katolikiem zostaje się wtedy, gdy nie do końca rozumie się takie słowa jak „ka-ka” czy „buba”.

Chrzest dziecka w Polsce jest czymś tak oczywistym jak śnieg w zimie, czy słońce w lecie. Człowiek się rodzi, dostaje imię, ksiądz leje na niego wodę. Ot, normalna praktyka. Nonsensem byłoby odkładać ten – jakże ważny przecież – sakrament na lata późniejsze. Najlepiej zrobić to czym prędzej, gdy każdy ewentualny krzyk i protest można jeszcze nazwać zwykłym zachowaniem bobasa.

W tzw. „zerówce” odwiedzała nas od czasu do czasu dziwnie ubrana kobieta, która opowiadała nam jakieś mało zrozumiałe historie. Dziś już wiem – była to zakonnica. Nie, nie uczęszczałem do katolickiej placówki. Ot, zwykłe, państwowe przedszkole. W mojej klasie były też dzieci, które nie zostały ochrzczone – przynależały do innego kościoła. Pani przedszkolanka wyrzucała takie dzieci do pokoju obok, gdzie – w czasie gdy my bawiliśmy się z naszym kościelnym gościem – mogły w odosobnieniu przemyśleć swoją odmienność.

W podstawówce to samo. Lekcje religii katolickiej. Tylko dla katolików. Mój kolega z przedszkola, który przesiedział w odosobnieniu już swoje, nadal nie mógł uczestniczyć we wszystkich zajęciach na równi z innymi dziećmi. Podczas gdy cała klasa uczyła się na pamięć modlitw i przykazań, on siedział sam w świetlicy rysując coś kredkami na kawałku papieru. Musiał – bo religia zawsze odbywała się w środku zajęć. Prawie nigdy nie była pierwszą lub ostatnią lekcją danego dnia.




20 lipca 2009 o godzinie 21:16. Kategorie: Korporacje, Polityka Zagraniczna, Prawo, Stowarzyszenia

Firmy farmaceutyczne działające na wolnym rynku przestają być producentami leków, a stają się przedsiębiorstwami masowej produkcji tabletek, pastylek, szczepionek. Jaka jest różnica? Ano taka, że produkcja leków jest biznesem, a nie leczeniem ludzi. W interesie firm farmaceutycznych jest rozpowszechnianie tymczasowych rozwiązań, lub wręcz placebo. Tak, aby nie stracić klientów i ich pieniędzy.

Jak już pisałem, każde obowiązkowe szczepienia to kolosalny wydatek dla budżetu państwa i równie gigantyczny zarobek dla producentów leku. Dzisiaj świat przygotowuje się do masowych szczepień przeciwko tzw. świńskiej grypie. Po zamówieniu szczepionek przez Wielką Brytanię i Austrię, przyszła kolej na następne kraje.

Niemcy planują zamówić 50 milionów dawek szczepionki, a minister Ulla Schmidt, odpowiedzialna za służbę zdrowia, zapowiada rozpoczęcie obowiązkowego programu szczepień już od września tego roku.

Natomiast w Belgii, za sprawą Laurette A.J. Onkelinx, tamtejszej minister do spraw publicznych i opieki zdrowotnej, do akcji włączone mogą zostać siły przymusu, a głównie policja. Wszystko dzięki przyjętej przez tamtejszy rząd ustawie, która nadaje specjalne kompetencje ministrowi ds. służby zdrowia w czasie obowiązywania pandemii. Belgia zakupiła 12,5 miliona dawek szczepionki.

W międzyczasie pojawiły się wątpliwości co do bezpieczeństwa leku na świńską grypę. Słynny już akt oskarżenia wystosowany przez Jane Burgermeister, dziennikarkę śledczą z Austrii, zarzuca ONZ i WHO świadome planowanie ludobójstwa na skalę międzynarodową. Pomimo tych wszystkich niejasności, jak donosi Associated Press, rząd USA przyznał firmom produkującym szczepionki na A/H1N1 immunitet!




13 lipca 2009 o godzinie 12:57. Kategorie: Ludzie, Miniblog, Stowarzyszenia, Szopka Polityczna, Wojna

Greenpeace Polska rozsyła spam, sprzeciwiając się tym samym sprzedaży biednych i bezbronnych rybek w Tesco. Urocze, zwłaszcza gdy ma się na uwadze 2 miliardy ludzi, którzy cierpią z powodu braku żywności (co w latach 90 ubiegłego wieku doprowadziło do śmierci 100 milionów dzieci). Że o bestialskim traktowaniu Afgańczyków, Czeczeńców, Tybetańczyków itp. nie wspomnę.






w trzech zdaniach:
wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
Obserwuj mnie na Twitterze!

Wczytywanie...




kategorie tematyczne:
archiwum:
odnośniki: