25 marca 2010 o godzinie 22:40. Kategorie: Media, Polityka Krajowa, Prawica, Wybory

Dzięki uprzejmości Pana redaktora Tomasza Machały, miałem okazję przekonać się, co Prawo i Sprawiedliwość szykuje w kwestii kampanii internetowej. Tak mi się przynajmniej początkowo wydawało. Okazało się jednak, że MyPiS to coś więcej niż strona reklamowa partii politycznej, w stylu tego co zaprezentował np. SuperSzmaja.

MyPiS.pl zaskoczył mnie profesjonalizmem i ogromem swoich możliwości. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że to nowe osiągnięcie w dziedzinie polskich politycznych stron internetowych. Serwis wzorowany jest na portalu My.BarackObama.com i trzyma jego poziom. Ba, powiedziałbym nawet, że ze względu na treść bywa czasem lepszy od swojego pierwowzoru. A to dopiero niepubliczna beta!

Przejdźmy jednak do konkretów – jak to wygląda, co to jest i co nam oferuje?




20 lutego 2010 o godzinie 20:03. Kategorie: Miniblog, Polityka Krajowa, Prawica, Prawo, Teoria, Wybory

Jak można było usłyszeć w dzisiejszym wydaniu "Faktów", Platforma Obywatelska i Tusk chcą przyznać 16 latkom czynne prawo wyborcze. Ten zabieg zdecydowanie zwiększy procentowe poparcie dla PO - dzieciaki nie będą głosować w oparciu o racjonalne przesłanki, a raczej wyrażą swoje sympatie przez pryzmat podstawowych uczuć, którymi doskonale steruje nowoczesna machina propagandowa, znana szerzej jako Public Relations czy Idea Placement. W połączeniu ze zmianą godzin, w jakich odbywają się wybory (od godziny 8:00, a nie jak dawniej od 6:00 - eliminacja moherowego elektoratu wracającego z porannej mszy) machinacja ta ma zagwarantować PO "swojego" prezydenta oraz konstytucyjną większość w nowej kadencji.




06 lutego 2010 o godzinie 13:34. Kategorie: Media, Polityka Krajowa, Prawica, Prawo, Szopka Polityczna

Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych, to element projektu Ministerstwa Finansów, związanego bezpośrednio z aferą hazardową. Cała nowelizacja prawa hazardowego w Polsce ma jeden zasadniczy cel – pokazać, że pomimo kompromitacji kilku czołowych polityków PO, sama partia jest czysta, silna i prowadzona przez „żelaznego kanclerza”. Pokazać, a nie udowodnić. To zasadnicza różnica. Chodzi tutaj bowiem tylko o to, by wszystko ładnie wyglądało w telewizji.

Przy okazji tej zasłony dymnej, rząd Donalda Tuska zdecydował się wprowadzić wspomniany już Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Czyli mówiąc wprost – zakazaną konstytucyjnie cenzurę prewencyjną.

Skąd pomysł na takie regulacje? Zielone światło przyszło z Brukseli, gdzie Parlament Europejski przyjął Pakiet Telekomunikacyjny. Co prawda dokument nie okazał się tak restrykcyjny, jak początkowo się obawiano, jednak ciągle pozostawał niebezpieczny. Głównym wnioskiem płynącym z lektury Pakietu, było pozostawienie kontroli i regulacji sieci w gestii podmiotów ustawodawstwa krajowego, nie gwarantując przy tym praktycznie niczego Internautom. Mówiąc prościej – Pakiet Telekomunikacyjny w ostatecznym rozrachunku okazał się dokumentem zezwalającym krajom członkowskim na wprowadzenie internetowej cenzury, jeśli tylko rząd wyrazi taką chęć.

Tusk, jako polityk chełpiący się mianem eurokraty, nie mógł pozostać obojętny wobec takich decyzji w UE. Przy okazji walki z hazardem (i ludźmi pokroju Sobiesiaka) próbuje się dzisiaj przeforsować niebezpieczne dla wolności słowa regulacje. Premier tłumaczył na spotkaniu z internautami, które odbyło się 5 lutego 2010 roku, że celem Rejestru jest walka z pedofilią i hazardem. Dzięki temu sprytnemu zagraniu postawił wszystkich przeciwników proponowanego rozwiązania w roli obrońców gwałcicieli małych dzieci. Samych przeciwników cenzury w Internecie przyciszał też Maciek Budzich, który współorganizował konferencję. Budzich co prawda miał reprezentować internautów, ale dał się poznać jako marionetka na usługach rządu. Wielka szkoda.




28 października 2009 o godzinie 20:37. Kategorie: Polityka Krajowa, Prawica, Szopka Polityczna, Wybory

W polityce ostatnio bardzo gorąco. Podobnie jest także u mnie, dlatego też na blogu chwilowy brak dłuższych tekstów, które wymagają spędzenia nad nimi dłuższej chwili. Do rzeczy jednak.

W czasie, gdy ludzie ekscytują się komisją hazardową, która ma zbadać wszystko poza aferą z ostatnich miesięcy; gdy większość patrzy z zażenowaniem na "wojnę służb"; gdy kolejne kontrowersje budzi sprawa pakietu telekomunikacyjnego , ja polecam Wam temat lokalny. Z lubina.

Działacze PO w iście moherowym stylu odwołują się do swoich wyborców. Hasłem "Bóg ukarał to miasto" zachęcają mieszkańców lublina do wzięcia udziału w referendum odwoławczym prezydenta miasta i głosowaniu przeciw Roberta Raczyńskiego. Wszystko dzieje się pod osłoną nocy, a "partyjni chuligani" mają za wszelką cenę nie dać się złapać.

Początkowo lokalne władze PO wypierają się swojego udziału w całej sprawie, jednak gdy dziennikarze pokazują im materiał nakręcony ukrytą kamerą, zmieniają zdanie...




12 października 2009 o godzinie 14:58. Kategorie: Kryminał, Miniblog, Polityka Krajowa, Prawica

Aleksander Grad - w chwili obecnej jeszcze Minister Skarbu - dzięki Małopolskiej Grupie Geodezyjno-Projektowej, firmie którą przepisał na swoją żonę, zarabia miliony złotych! MGGP zarobiła w 2003 roku na kontraktach państwowych 15 mln PLN, w 2004 - 25 mln PLN, a w 2007 - aż 53 mln PLN! Ponieważ MGGP kiepsko wywiązywała się ze zleconych jej zadań, UE nałożyła na Polskę 400 mln PLN kary!




10 października 2009 o godzinie 16:07. Kategorie: Kryminał, Polityka Krajowa, Prawica

Sprawa stoczni w Gdyni i w Szczecinie od początku budziła wątpliwości. Najpierw podczas demonstracji związków zawodowych nasłano na stoczniowców policję, która brutalnie potraktowała uczestników protestu gazem i płynem pieprzowym. Wywołało to liczne poparzenia dróg oddechowych, oczu i skóry. Do tak agresywnych działań nie było podstaw – przedstawiciel gminy nie rozwiązał wcześniej zgromadzenia, sama policja nie wzywała do zachowania porządku. Jedynym przewinieniem stoczniowców było palenie opon i przyniesienie ze sobą kukły Donalda Tuska.

Mimo to, premier gratulował policjantom przeprowadzenia sprawnej akcji. Stoczniowców, którzy w czasie spotkania Europejskiej Partii Ludowej w Pałacu Kultury, chcieli zwrócić uwagę na swoje miejsca pracy (bo przecież to UE spowodowała konieczność zamknięcia stoczni), Tusk nazwał bojówkarzami PiS-u.

Jakiś czas później na światło dzienne wypłynęła sprawa przeciągających się negocjacji z katarskim funduszem rządowym, który był jakoby zainteresowany kupnem polskich stoczni. Tusk, w ogniu dziennikarskich pytań, zapewnił obywateli, że jeśli Minister Skarbu – Aleksander Grad – nie załatwi pozytywnie sprawy z katarskim inwestorem, to zostanie odwołany. Wszystko to w ramach dbania o wysokie standardy.

Do wykupienia stoczni przez katarskiego inwestora jednak nie doszło. Grad zdymisjonowany nie został. A premier Tusk przeprosił na konferencji prasowej… Ministra Grada, za to, że wcześniej groził mu dymisją. Stocznie upadły.




07 października 2009 o godzinie 21:03. Kategorie: Kryminał, Polityka Krajowa, Prawica, Wojna

Dziś coś, czego już dawno nie było – komentarz obrazkowy. Nadmienię tylko, że sytuacja z Aferą Hazardową toczy się tak, jak przewidywałem: Kamiński do dymisji, CBA złe, wszystko przez PiS, z którym Tusk chce iść na polityczną wojnę w komisji śledczej. Czuma, Szejnfeld i Schetyna, których wymieniałem w ostatnim wpisie, do dymisji. Chociaż zdaje się, że premier wolałby określenie „pobór”… Dla towarzystwa idą z nimi Graś, Grupiński i Nowak. Razem z Chlebowskim i Drzewieckim to już 8 ofiar. Aż dziwne, że pani Pitera nie poleciała za dopuszczenie do takiego kryzysu…




05 października 2009 o godzinie 18:56. Kategorie: Kryminał, Polityka Krajowa, Prawica, Prawo

Najogólniej rzecz ujmując lobbing to wywieranie wpływu na organy administracyjne państwa celem osiągnięcia pożądanych decyzji i rozwiązań prawnych. Działanie to opiera się na ściśle określonej strategii komunikacyjnej, która obejmuje m.in. analizę procesu decyzyjnego, politykę danego organu i własne cele. Mówiąc prościej – lobbing to próba uzyskania określonych decyzji politycznych poprzez przekonywanie do swoich racji za pomocą merytorycznych argumentów, z uwzględnieniem interesu ministerstwa, państwa, budżetu i obywateli.

Patologią jest natomiast sytuacja, kiedy Ryszard Sobiesiak spotyka się ze Zbigniewem Chlebowskim i (tutaj cytat) „opierdala go za to, że mówił co innego, że przynajmniej pół roku spokoju”.

Kumoterstwem jest próba załatwienia córce (Magdzie Sobiesiak) intratnej posady w Totalizatorze Sportowym dzięki znajomości z Ministrem Sportu, Mirosławem „Miro” Drzewieckim.

Skandalem są działania Platformy Obywatelskiej:
wzięcie w obronę i przesądzanie o niewinności swoich kolegów przez Ministra Sprawiedliwości – Andrzeja Czumę; brak dymisji dla Drzewieckiego ze strony Premiera RP – Donalda Tuska; ukrywanie Grzegorza „Grzesia” Schetyny – Wicepremiera i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji - przed opinią publiczną, mimo iż także jego wymieniają Sobiesiak i Kosek; niedopuszczanie do dymisji Wiceministra Gospodarki - Adama Szejnfelda – pomimo samowolnych działań w sprawie ustawy hazardowej; odwetowy atak prokuratury na szefa CBA – Mariusza Kamińskiego – w zemście za ujawnienie afery; tłumaczenie całej sprawy kampanią wyborczą…

Ten rząd się skompromitował. Oskarżenia i niejasności dotyczą coraz większej grupy czołowych urzędników – szefów ministerstw, z premierem Donaldem Tuskiem włącznie. Wicepremier Pawlak broni swojego człowieka, co może sugerować, że także PSL ma w tej sprawie swój udział.

Czas podać się do dymisji! Gdyby to był PiS telewizje i gazety już dawno podjęły by ten temat. Z PO jest inaczej, dziennikarze jakby bardziej przychylni… Ale takich patologii tolerować po prostu nie można! Nie ma co liczyć na honorową rezygnację Tuska i PO. Tym ludziom władzę trzeba będzie wyrwać z rąk. Niestety.




03 października 2009 o godzinie 15:14. Kategorie: Korporacje, Media, Miniblog, Polityka Krajowa, Prawica

Piątkowa "Gazeta Wyborcza" (nr 231. 6144, 2 października 2009) stara się dowieść, że "Afera hazardowa" to sprawa czysto polityczna, nie kryminalna. Redakcja pisze: "Sprawa ma drugie dno, jak ogłosili Czuma i prokurator generalny (Zalewski) prokuratura w Rzeszowie postawiła Mariuszowi K. zarzuty"; "Przeciek do prasy wyszedł z CBA, by wzmocnić oskarżenia"; Minister Sprawiedliwości: Drzewiecki i Chlebowski są absolutnie niewinni". Oczywiście nikt w całym numerze nie wspomina ani słowem o meritum sprawy - wykorzystywaniu jednorękich bandytów przez mafię i kumoterstwie w szeregach PO.




01 października 2009 o godzinie 19:15. Kategorie: Kryminał, Polityka Krajowa, Prawica, Prawo

Automaty do gier o niskiej wygranej są szczególnie istotne dla polskiego półświatka. Dzięki nim lokalne rzezimieszki, jak również zorganizowane grupy przestępcze, są w stanie prać brudne pieniądze. Każdy nielegalny dochód można przepuścić przez jednorękiego bandytę i zaksięgować go zgodnie z prawem. Dlatego też sprawa, nazwana pospieszne „aferą hazardową”, jest czymś więcej niż tylko nieprzyzwoitym lobbingiem.

Chlebowski, na którego spadają największe rózgi w związku z automatami do gier, nie pierwszy raz występował w obronie właścicieli tego biznesu. Kiedy w lipcu 2002 r. rząd SLD-PSL złożył w Sejmie projekt nowelizacji legalizującej automaty o niskich wygranych, Chlebowski zgłosił poprawkę obniżającą ryczałtowy podatek od automatu z 200€ do 50€ miesięcznie. Tłumaczono to tym, że niższy podatek ma być skuteczną metodą na wyeliminowanie tzw. szarej strefy. Ostatecznie – w lutym 2003 r. - stanęło na tym, że podatek ustalono na kwotę 50€. Co rok miał on być podnoszony o 25€, aż do kwoty 125€/miesięcznie. I tak znacznie mniej, niż ustawa zakładała na początku…

Chlebowski dzisiaj ogłosił oddanie się do dyspozycji władz PO. Premier na konferencji prasowej zaznaczył, że główny bohater rozmów, które upubliczniła „Rzeczpospolita”, „NA RAZIE nie powinien pełnić swoich funkcji”. Zaraz jednak dodał, że „nie zamierza go dyscyplinarnie karać”.

Platforma Obywatelska próbuje zdyskredytować CBA oraz samego Kamińskiego. Ma to odwrócić uwagę od głównych zarzutów, jakie kieruje się w stronę partii rządzącej. Pozostawienie Kamińskiego na czele CBA okazało się politycznym majstersztykiem PO. Jest on rodzajem bezpiecznika dla Tuska i jego kolegów. Gdy wyjdzie na jaw jakakolwiek sprawa korupcyjna, zawsze można będzie nazwać ją politycznym atakiem pisiorów. Wiadomo przecież z jakiego nadania jest Kamiński…






w trzech zdaniach:
wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
Obserwuj mnie na Twitterze!

Wczytywanie...




kategorie tematyczne:
archiwum:
odnośniki: