12 sierpnia 2010 o godzinie 14:10. Kategorie: Gospodarka, Korporacje, Polityka Krajowa, Prawo

Czeka nas drastyczna podwyżka cen paliw. 22 lipca, gdy Polska żyła paradą środowisk gejowskich i kontrowersyjną reklamą piwa Lech, Sejm przyjął projekt ustawy, który przyznaje Ministrowi Finansów szczególne uprawnienia w kwestii podatku akcyzowego.

Na mocy tego aktu prawnego, który czeka jedynie na podpis Prezydenta Komorowskiego, Jan Rostowski będzie mógł, niemal jednoosobowo, podnieść ceny paliwa w całym kraju. Za pośrednictwem rozporządzenia Ministra Finansów, już w tym roku podatek akcyzowy ma wzrosnąć bowiem na tyle, by przychody budżetu z tytułu tego obciążenia, osiągnęły pułap 58 mld PLN.

Dla kierowców oznacza to, że już jesienią tego roku benzyna znacząco podrożeje na litrze. I to w najlepszym przypadku aż o 10 groszy. Rząd planuje bowiem znieść ulgę na biokomponenty, które obecnie są OBOWIĄZKOWO dodawane do każdego rodzaju paliwa. Na elementy pochodzenia roślinnego obowiązuje preferencyjna stawka podatkowa, którą Ministerstwo Finansów ogłosiło – za pozwoleniem Unii Europejskiej – w styczniu 2007 roku. Zgodnie z tym postanowieniem, utrzymano całkowite zwolnienie od akcyzy biokomponentów dodawanych do paliw ciekłych, jak również wprowadzono ulgę od paliw zawierających biokomponenty.

Teraz ma się to zmienić. Budżet na likwidacji ulgi na biokomponenty ma zarobić w tym roku ok. 1,5 mld PLN. To spowoduje, że za litr benzyny Polak będzie musiał zapłacić ok. 10 groszy więcej, zaś litr oleju napędowego zdrożeje o ok. 8–9 groszy.

Dodatkowo wzrost stawki VAT o 1 punkt procentowy podwyższy ceny paliw ok. 3–4 groszy. Niewykluczone jest także, że swoją marżę powiększą także producenci paliw, którzy będą chcieli zrekompensować sobie wyższe koszty utrzymania stacji, związane z podwyżką cen energii elektrycznej i pozostałych mediów.

Tym sposobem, w przyszłym roku za litr benzyny możemy być zmuszeni zapłacić o ok. 16–18 groszy więcej, olej napędowy ma natomiast szanse podrożeć aż o 14–16 groszy. Jak bardzo odbije się to na cenach wszystkich towarów nikomu tłumaczyć nie trzeba. Koszty transportu wzrosną bowiem zauważalnie, a te zawsze zawarte są w cenach nawet najbardziej podstawowych produktów żywnościowych, takich jak chleb, masło czy wędliny.




09 sierpnia 2010 o godzinie 20:15. Kategorie: Miniblog, Polityka Krajowa, Szopka Polityczna, Śmierć

Dziś pod Pałacem Prezydenckim odbędzie się organizowana przez niejakiego Dominika Tarasa (pseudonim Rambo) i Jakuba Zysnarskiego "Akcja Krzyż". Jej inicjatorzy zgłosili swoją manifestację w Urzędzie Miasta Warszawa, a ten nie znalazł żadnego powodu, by odmówić im prawa do zgromadzenia. Nawet pomimo faktu, że sami organizatorzy zaznaczyli, iż nie gwarantują bezpieczeństwa uczestnikom akcji, że manifestacja ma odbywać się z pogwałceniem ciszy nocnej, że poziom emocji na Krakowskim Przedmieściu jest już bliski apogeum, o czym zresztą szerzej pisałem już dziś tutaj.




03 sierpnia 2010 o godzinie 17:44. Kategorie: Komentarz, L. Kaczyński, Polityka Krajowa, Szopka Polityczna

Konflikt o krzyż doszedł dziś do punktu zapalnego. Miejsce miały przepychanki, blokady, protesty. Media od początku starały się przedstawiać konflikt o dwie zbite razem deski jako przyczółek do dyskusji o świeckości państwa. Przekuto ten absurdalny wręcz problem, w sprawę wagi państwowej.

Dla każdego niezaangażowanego obserwatora konflikt o smoleński krzyż jest czystym kuriozum. Naprzeciw siebie stanęli bowiem fanatyczni katolicy, dla których krzyż jest nietykalną świętością, oraz maniakalnie antyreligijni zwolennicy usunięcia katolickiego symbolu z przestrzeni publicznej. Ci drudzy dla poparcia swoich racji przytaczali argumenty, mówiące o świeckim, laickim, wręcz o ateistycznym charakterze państwa.

Czym jednak owy ateizm jest? Według tego, co przekazują nam media – ateiści walczą z symbolami religijnymi. Krzyże, gwiazdy Dawida, symbole Yin-Yang – to wszystko ma drażnić ludzi niewierzących w jakiegokolwiek Boga. Dlatego też, by być osobami politycznie poprawnymi – powinniśmy krzyż sprzed siedziby głowy państwa usunąć.

Prawda ma się jednak nijak do doniesień medialnych. Sam jestem ateistą. Nie wierzę w Boga, ponieważ nie znajduję ku temu racjonalnego wytłumaczenia. Być może to kwestia samozaparcia, silnej woli, chęci uwierzenia. Nie mnie to ostatecznie rozstrzygać. Wiem jednak, jako osoba niewierząca, że symbole religijne nie są czymś złym. Ludzie potrafią w nich znaleźć ukojenie ducha, wewnętrzny spokój, pocieszenie w trudnych chwilach. Ja nie, ale to tylko i wyłącznie moja sprawa.

Jako ateista – chociaż nie lubię samego siebie tak określać – mogę powiedzieć z całą stanowczością: krzyż mi nie przeszkadza. Ani też mnie nie cieszy. Jest dla mnie w dużym stopniu obojętny. Zarówno ten sprzed Pałacu Prezydenckiego, jak i każdy inny.




30 lipca 2010 o godzinie 20:53. Kategorie: Gospodarka, Polityka Krajowa, Szopka Polityczna, Tusk

Bezpieczeństwo przede wszystkim, bez względu na koszta. Zdaje się, że ta zasada zawsze obowiązuje w odniesieniu do tzw. VIP-ów, a tragiczne, kwietniowe wydarzenia tylko utwierdziły elity w słuszności takiego postępowania. Przykład na tym polu daje premier Donald Tusk, który jest niekwestionowanym liderem piłkarskich spotkań rządowej ekipy Platformy Obywatelskiej.

Takie mecze, z udziałem najważniejszych osób w państwie, odbywają się średnio dwa razy w tygodniu. Rywalizacja trwa zazwyczaj około dwóch godzin, a samo dopuszczenie do rozgrywek uważane jest w łonie PO za wielki zaszczyt i dowód zaufania lidera partii. Jednak zanim jeszcze zawodnicy wybiegną na murawę, teren oblatuje policyjny helikopter – Sokół.

Godzina pracy maszyny kosztuje ok. 4.000 PLN. Jak łatwo więc policzyć, jedno prywatne spotkanie premiera i jego kolegów „przy piłce” kosztuje podatników bagatela 8.000 PLN. Biorąc pod uwagę że spotkania odbywają się w każdy wtorek i czwartek, łatwo policzyć, że tygodniowo Donald Tusk na swoją przyjemność wydaje 16.000 PLN z państwowej kasy.

Jest to szczególnie oburzające, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że Platforma Obywatelska stała się – dość niespodziewanie dla wyborców – orędownikiem wyższych podatków i zwolennikiem zaciskania pasa. Postulowana wyższa składka VAT oznacza, że podrożeje wszystko. Także żywność – wzrosną bowiem koszty jej produkcji, transportu, a i sklepikarz zapłaci więcej za swoją comiesięczną działalność. To z kolei odbije się niemal wyłącznie na odbiorcach końcowych, czyli konsumentach. Więc na wszystkich obywatelach.

Tymczasem władza jednak bawi się w najlepsze – nie tylko kopiąc piłkę za 16.000 PLN tygodniowo, ale także zatrudniając 40.000 (słownie: czterdzieści tysięcy) nowych urzędników w przeciągu zaledwie roku!

Wyborcom trudno uwierzyć, że wszystko to robi ugrupowanie, które w 2007 roku wygrało wybory głosząc hasło „Taniego Państwa”, racjonalizacji wydatków na administrację, niskich podatków. I wyborcy nadal nie wierzą. Słuchają przemówień swojego premiera, który stara się przekonać ich, kolejny już raz, że „to wszystko wina PiS-u”. Ludzie przecierają oczy i zastanawiają się, czy Tusk mówi prawdę.

Trudno bowiem zwalić wszystko na głównego politycznego oponenta, gdy helikopter nadal lata, ubezpieczając piłkarskie wyczyny premiera.




23 maja 2010 o godzinie 15:00. Kategorie: J. Kaczyński, Komorowski, Napieralski, Pawlak, Polityka Krajowa, Wybory

Tegoroczne wybory prezydenckie są wyjątkowe – upływają pod znakiem nieszczęść, z którymi kandydaci wyraźnie nie potrafią sobie poradzić. Ostatni tydzień był wyjątkowo gorący jeśli chodzi o kampanijne zabiegi. Starania sztabów czołowych partii nie zawsze jednak wychodziły im na dobre.

Poniżej przedstawiam moją ocenę toczącej się kampanii wyborczej, wraz z sytuacjami, które wpłynęły na końcową pozycję w rankingu. Za każde podjęte działanie kandydat może zyskać lub stracić maksymalnie 10 punktów. Komorowski, Kaczyński, Pawlak i Napieralski – czyli czterej kandydaci, których biorę pod uwagę, zaczynali od wyjściowego pułapu 50 punktów. Ponieważ kampania jest krótka, za każdy dzień, kiedy kandydat nie przebił się do mainstreamowych mediów z własnym przekazem, odejmowałem jeden punkt. Na ocenę kandydata wpływa też zachowanie jego otoczenia i partii, z ramienia której występuje.

Szczegółowe wyniki barometru za okres 16.05.2010 – 22.05.2010:




12 maja 2010 o godzinie 21:50. Kategorie: Pawlak, Polityka Krajowa, Wybory

W środę, 12 maja, w godzinach od 20 do 21 Internauci mogli swobodnie porozmawiać z kandydatem na prezydenta z ramienia PSL – z Waldemarem Pawlakiem. To już czwarta zorganizowana przez Tomasza Machałę tego typu debata na Facebooku.

Poprzednio na pytania Internautów odpowiadali Andrzej Olechowski, Marek Jurek i Grzegorz Napieralski. Waldemar Pawlak prezentował swoje stanowisko w rozbudowanych wypowiedziach, czasami wręcz wykraczając poza materię samego pytania. W porównaniu do swoich poprzedników, wicepremier zdecydowanie częściej uchylał się od zajęcia stanowiska w poruszanych kwestiach.

Warto zwrócić uwagę, na ciekawą rzecz, która wydarzyła się podczas debaty – do dyskusji włączył się poseł SLD Bartosz Arłukowicz, który zaczął odpowiadać na niektóre pytania skierowane do Waldemara Pawlaka. Dobry pomysł na promowania własnej osoby. Zapytany swój ruch za pośrednictwem Twittera, odpowiedział:

Moje ulubione stwierdzenie to "warto rozmawiać". Ale tak naprawdę rozmawiać a nie mówić.

Zobaczmy więc, czy podobnymi zasadami kieruje się obecny wicepremier polskiego rządu. Poniżej zamieszczam 3 pytania, jakie zadałem kandydatowi PSL-u:

Piechuła: ~Witam serdecznie. Czy uwzględnia Pan w sytuację, w której PSL zawiąże parlamentarną koalicję z PiS-em? Czy może Pan zdecydowanie zaprzeczyć, że do takiej sytuacji nie dojdzie?

Waldemar Pawlak: O koalicjach decydują wyborcy określając strukturę parlamentu tworzą, albo uniemożliwiają realne możliwości zawarcia koalicji.

~ Należał Pan do ZSL, które było właściwie "wykonawcą woli PZPR" względem wsi - jak odniesie się Pan do tego okresu i do swojej ówczesnej roli jako parlamentarzysty?

W naszym środowisku jesteśmy dumni z tego okresu ponieważ w ZSL było wielu ludzi, którzy przechowali tradycję Mikołajczyka i Witosa do czasów współczesnych. PSL jest jedyną formacją, która ma ciągłość historyczną. PSL to 115 lat gwarancji solidnej, rzetelnej polityki.

~ Jest Pan Ministrem Gospodarki, ale nie posiada Pan wykształcenia ekonomicznego. Jedyna wzmianka jaką udało mi się znaleźć na tym polu, to informacja o nieukończonym doktoracie na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Jakie posiada Pan - być może szerzej nieznane - kompetencje, które pozwalają sprawować tak istotny urząd?

*[Pomimo, że pytanie spodobało się kilku osobom, które kliknęły w przycisk „Lubię to”, kandydat je pominął i nie udzielił odpowiedzi]



08 maja 2010 o godzinie 15:58. Kategorie: J. Kaczyński, Komorowski, Polityka Krajowa, Szopka Polityczna, Wybory

Donald Tusk, expose (2007 r.): Nie ma solidarności bez miłości. I ja wiem, że niektórzy na tej sali czasami uśmiechają się wątpiąc w to, że te słowa mają głęboki sens. Ja wierzę, bardzo wierzę w sens tych słów. I wiem jedno, prędzej czy później wy, i wy w sens tych słów też uwierzycie, bo one naprawdę mają głęboki sens.

Kiedy pod koniec 2007 roku Donald Tusk obejmował urząd premiera, wiele mówiło się o spokoju, jaki rządy Platformy Obywatelskiej miały zaprowadzić. Dziennikarze cieszyli się, że wreszcie my, Polacy budzimy się spokojnie i zasypiamy spokojnie. Partia Tuska wygrała dzięki koncepcji polityki miłości, która miała być lekarstwem na notoryczne dzielenie narodu na tych, którzy stoją tam gdzie wtedy i na tych gorszych, którzy stoją tam, gdzie stało ZOMO. Medialny przekaz w dużym skrócie można streścić w jednym zdaniu: PO poprowadzi politykę dojrzalszą, mniej awanturniczą, bardziej otwartą.

Okazało się to strzałem w dziesiątkę, nie sposób bowiem bronić tutaj Jarosława Kaczyńskiego i próbować udowodnić, że jego retoryka była ze wszech miar dyplomatyczna, stonowana i odpowiednia. Nie, nie była.

Platforma Obywatelska wygrała jednak wybory na fali antypisu. I był to właściwie diadem w zwycięskiej koronie ugrupowania Donalda Tuska. Polska miała być silna, ale otwarta, niezależna, ale jednocześnie dojrzała, stanowcza, ale skora do współpracy. Była to najważniejsza obietnica wyborcza PO. Co z niej zostało?




05 maja 2010 o godzinie 21:28. Kategorie: Lewica, Napieralski, Polityka Krajowa, Wybory

To już trzecie spotkanie z cyklu przedwyborczych debat zorganizowanych przez Tomasza Machałę w serwisie Facebook. Tym razem w szranki z internautami stanął kandydat SLD – Grzegorz Napieralski. Tydzień temu mieliśmy okazję porozmawiać z Markiem Jurkiem, a jako pierwszy odważnie stawił się Andrzej Olechowski.

Pierwsze wrażenie po zadaniu pytań i wysłuchaniu odpowiedzi – bardzo pozytywne. Widać, że Napieralski, pomimo nikłego poparcia, to zupełnie inna liga niż jego poprzednicy. Parę dni przed debatą poprosił na twitterze, by mówić do niego „na Ty”. Dzięki temu internauci byli o wiele bardziej swobodni, zwracając się do kandydata nawet po imieniu. Sam Napieralski był także dużo bardziej bezpośredni i mniej spięty niż kandydaci debatujący na Facebooku wcześniej.

Kandydatowi zadałem 4 pytania, uzyskałem odpowiedź na wszystkie. Na jedno z nich w imieniu kandydata Sojuszu Lewicy Demokratycznej odpowiedział Tomasz Kalita – rzecznik prasowy lewicy, który bardzo aktywnie wspierał swojego lidera podczas debaty. Poruszane przeze mnie kwestie i odpowiedzi kandydata prezentuję jak zwykle poniżej:

Piechuła: ~Witam serdecznie mojego imiennika! Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem dotyczącym Pańskiej kandydatury pojawiały się głosy (m.in. Wojciecha Olejniczaka), w których Pańscy koledzy ostrzegali - jeśli wynik nie będzie dwucyfrowy, wyciągnięte zostaną konsekwencje. Czy nie jest tak, że wybory to tylko pierwszy akt w rozgrywanej w SLD sztuce pt. "Pozbyć się Napieralsakiego"? I dlaczego zgodził się Pan na kandydowanie?

Grzegorz Napieralski: Wierzę głęboko że jest szansa. Jeżeli nie wszystkich przekonałem- mówi się trudno. W trudnych chwilach na barkach przewodniczącego spoczywa duża odpowiedzialność. Ja się jej nie boję, dlatego startuję. Uważam że musimy pokazać że jest alternatywa nie tylko Kaczyński- Komorowski, bo to fałszywa alternatywa. Jest prawdziwa lewica- prawica. Nie boję się rozgrywek w partii.



05 maja 2010 o godzinie 16:48. Kategorie: Media, Miniblog, Polityka Krajowa, Szopka Polityczna, Wybory

Dziennikarze zachwycają się Komorowskim - i nie przeszkadza im przy tym jego nieznajomość języków, czy częste wpadki, takie jak np. twierdzenie, że Prezydent Lech Kaczyński mógł odesłać ustawę o IPN do Trybunału, gdyby tylko chciał, podczas gdy ten nie mógł, bo zginął. Publicyści cieszą się, że ich kandydat pochodzi z partii miłości - Platformy Obywatelskiej, która w politycznej potyczce jest umiarkowana i nikogo nie obraża, zwłaszcza gdy jej politycy o konkurentach mówią, że są oni małymi, zakompleksionymi ludźmi, którzy kompromitują wszystko, czego dotkną. Zachwyt, jaki wzbudza Komorowski, nie wynika jednak z jego charyzmy czy osobowości, a z prostego faktu, że reprezentuje on PO; w takich samych pięknych słowach pisano by o muszli klozetowej, gdyby miast człowieka, Platforma zdecydowałaby się na takiego kandydata.




29 kwietnia 2010 o godzinie 13:35. Kategorie: Jurek, Polityka Krajowa, Prawica, Wybory

Na początku kwietnia, za pośrednictwem redaktora Tomasza Machały i serwisu Facebook, wszyscy zainteresowani mogli wziąć udział w debacie z Andrzejem Olechowskim. Wczoraj, 28 kwietnia, odbyła się podobna dyskusja z kolejnym kandydatem na prezydenta – z Panem Markiem Jurkiem.

Zadałem mu trzy pytania i – chociaż nie zawsze było łatwo – uzyskałem na wszystkie odpowiedź. Treść całej debaty można znaleźć w odpowiednim koncie w serwisie Facebook. Poniżej prezentuję poza swoim udziałem w dyskusji, także kilka najciekawszych pytań, które padły wczoraj:

Piechuła: ~Witam serdecznie Panie Marku! Zna Pan Stefana Niesiołowskiego jeszcze z czasów ZChN - czy Pana zdaniem chamstwo, jakie w ostatnich latach stało się jego atrybutem, wynika z cech charakteru, czy to raczej medialna poza?

Marek Jurek: Myślałem, że Marszałek Niesiołowski stając się marszałkiem trochę wyluzuje, ale niestety jego agresja stała się znacznie bardziej ponura.





w trzech zdaniach:
wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
Obserwuj mnie na Twitterze!

Wczytywanie...




kategorie tematyczne:
archiwum:
odnośniki: