Takiej powagi od tylu dziesiątek tysięcy ludzi się nie spodziewałem. Atmosfera była ciężka - uroczysta i poważna, ale strasznie smutna. Płakałem, do dziś nie potrafię opisać emocji... relacja z mojej wizyty w stolicy jest dostępna dla zainteresowanych na blip.pl.
Państwo jest sparaliżowane. Ludzie sami ogłosili dziś żałobę narodową, bez żadnego czekania na formalne decyzje, czy narzekania z jej powodu. Dziś wszyscy łączymy się w smutku.
Przyszedł dzień, w którym przyszło mi przeprosić. Za siebie, a także za wszystkich tych, którzy nie rozumieją, co dziś się stało.
Przepraszam za tych wszystkich, którzy źle życzyli.
Przepraszam za swoje wpisy, które nie raz powodowane emocją, stanowią teraz dowód mojej porywczości i młodego wieku.
Przepraszam za tych, którzy dziś narzekają, że śmierć najważniejszych osób w państwie pokrzyżuje im plany.
Przepraszam za wszystkich ignorantów.
Przepraszam za tych, którzy nie wiedzą przed jak wielkim kryzysem stanęliśmy i do jak wielkiej zawieruchy może to doprowadzić.
Przepraszam za tych, którzy nie potrafią się zachować.
Patrząc na tę tragiczną śmierć, na jej ogrom i na polityczne zamieszanie, które jej towarzyszy, życzę nam wszystkim, aby komisja powołana i przewodzona przez Putina, nie doszła do wniosku, że nas - Polaków - należy chronić przed terrorystami, rebeliantami czy innymi elementami wywrotowymi, które można łatwo oskarżyć o tę katastrofę.