04 września 2011 o godzinie 21:08. Kategorie: J. Kaczyński, Media, Miniblog, Politycy, Tusk, Wybory

Tradycyjna przedwyborcza rozmowa o wynikach rządzenia i propozycjach na przyszłość, z czasem przeistoczyła się w zwyczajną pyskówkę. We współczesnych polskich debatach politycznych wygrywa ten, kto dosadniej "przywali" oponentowi. Nie chodzi o argumenty czy predyspozycje i przygotowanie do rządzenia, chodzi show, polityczny teatr.




22 grudnia 2010 o godzinie 12:01. Kategorie: J. Kaczyński, L. Kaczyński, Media, Prawica, Uroczystości

Gazeta Wyborcza na tydzień przed Wigilią Bożego Narodzenia zaserwowała swoim czytelnikom wstrząsający obraz ciała ś.p. Lecha Kaczyńskiego po katastrofie smoleńskiej. Jarosław Kaczyński stwierdził natomiast, że w sarkofagu na Wawelu znajduje się trumna z jakimś obcym mu człowiekiem. Tegoroczny okres przedświąteczny okazał się niebywale ohydnym polskim piekiełkiem.

Wojciech Czuchnowski w tekście Jak znaleziono ciało Lecha Kaczyńskiego opisał ze szczegółami potwornie zniszczone doczesne szczątki Prezydenta RP. W swoim tekście wspomina o zmiażdżonej głowie, urwanych kończynach, poszarpanym ciele. Daje masom czytającym Wyborczą to, czego tak bardzo potrzebowały: obraz zniszczonego, pokonanego wroga. Czyni to jednak z zastrzeżeniem, że publikacja tego tekstu nie miała by miejsca, gdyby nie stanowisko Jarosława Kaczyńskiego, wyrażone za pośrednictwem mecenasa Rogalskiego.

Za treści publikowane w Gazecie Wyborczej odpowiada więc prezes PiS. W jaki sposób? Ano w taki, że najpierw ustami swojego prawnika, a później osobiście zadeklarował, że nie rozpoznał ciała Lecha Kaczyńskiego po przetransportowaniu go do Polski. Były premier miał zidentyfikować brata w Smoleńsku, jednak do kraju przetransportowano – jak wyraża się sam zainteresowany – „jakiegoś innego człowieka”.

Nie jestem w stanie pojąć dlaczego Jarosław Kaczyński nie protestował zaraz po przewiezieniu ciała Prezydenta RP do Polski. Przecież nikt by chyba nie pozwolił, aby zamiast bliskiej osoby pochowano jakieś „obce ciało”. Protest przed pochówkiem byłby także dobrym ruchem politycznym na kilka tygodni przed wyborami prezydenckimi – byłby ostateczną kompromitacją rządu i zdemaskowaniem prawdziwych rosyjskich intencji. Chyba, że Jarosław Kaczyński dzisiaj kłamie.

Nie chcę rozstrzygać kto ma rację w tym gorszącym sporze. Pragnę jedynie zasygnalizować, że to co dzieje się nad trumną Lecha i Marii Kaczyńskich w ostatnich dniach jest coraz trudniejsze do zniesienia. Przypomina to brutalny mecz piłki nożnej, w którym zamiast futbolówki kopie się ciało tragicznie zmarłego Prezydenta. Panowie, opamiętajcie się!




19 października 2010 o godzinie 21:09. Kategorie: J. Kaczyński, Kryminał, Media, Prawica

Na początku tego roku, przy okazji afery hazardowej, jeden z jej głównych bohaterów – Mirosław Drzewiecki, w przypływie nagłej szczerości podzielił się swoim zdaniem na temat Polski. Były minister sportu stwierdził w rozmowie z dziennikarzem na Florydzie, że żyjemy w kraju dzikim. On sam miał być tego zresztą najlepszym przykładem. Drzewiecki zapewniał jednocześnie, że gardzi polityką.

Oczywiście, w tamtym momencie, w kontekście afery hazardowej, nie sposób było się z powyższymi tezami zgodzić. Dzisiaj jednak okazuje się, że „Miro” wypowiedział słowa prorocze.

Jak bowiem inaczej określić miejsce, w którym od niemal 5 lat większość mediów serwuje obywatelom codzienną dawkę seansu nienawiści wobec iście orwellowskiego Goldsteina – Jarosława Kaczyńskiego, a gdy przekaz zaczyna przynosić nieprzewidziane rezultaty, wszyscy umywają ręce? Jak nazwać dziennikarkę, która poderżnięcie gardła nazywa niegroźnymi „ranami powierzchownymi”? Jak inaczej można odnosić się do kraju, gdzie osobę, która miała być ofiarą mordu, oskarża się wyłącznie w oparciu o własne fantazje o inicjowanie zamachu na samego siebie? Gdzie indziej, jak nie w dzikim kraju właśnie, można znaleźć dziennikarzy, którzy będą starali się za wszelką cenę udowodnić, że oszalały z nienawiści do PiS-u morderca jest „kolejnym już wykorzystywaniem agresji i śmierci przez Jarosława Kaczyńskiego w polityce”, a nie efektem ich codziennej pracy nad zohydzeniem wizerunku tego człowieka?

Takich rzeczy nigdy nie było w Polsce. Takie sytuacje zdarzają się wyłącznie w Dzikim Kraju.




21 września 2010 o godzinie 14:45. Kategorie: J. Kaczyński, Miniblog, Polityka Krajowa, Prawica, Wybory

Sensacyjna wiadomość czy dziennikarska "kaczka" - nad tym, po publikacji Rzeczpospolitej, zastanawia się niemal cała polityczna blogosfera w Polsce. Czy Jarosław Kaczyński wystartuje w wyborach samorządowych na urząd prezydenta stolicy? Niektórzy twierdzą, że to bardzo realny scenariusz...




08 września 2010 o godzinie 21:17. Kategorie: J. Kaczyński, Miniblog, Prawica, Szopka Polityczna, Wybory

Jarosław Kaczyński postanowił najwyraźniej zatopić okręt, na którym płynie, wywołując któryś już z kolei rozłam w PiS-ie. Tym bowiem zakończą się zapewne trwające w partii czystki wśród niedawnych sztabowców prezesa. Szef PiS działa jednak nie tylko na szkodę swojej formacji - nieustanną, wewnętrzną zawieruchą skutecznie odcina obywatelom dostęp do informacji nt. stanu gospodarki państwa, nadchodzących podwyżek, czy rozważań dotyczących tego, po co właściwie premier pojechał do Indii.




22 sierpnia 2010 o godzinie 14:03. Kategorie: J. Kaczyński, Polityka Krajowa, Prawica, Teoria, Tusk

Polityka jest sferą, w której łączą się ze sobą wszelkie przejawy ludzkiej aktywności. To parlamentarzyści tworzą prawo, decydując przy tym, co nam – obywatelom – wolno, a czego robić nie możemy. Biorąc więc pod uwagę istotę polityki, kluczowym problemem staje się dobór odpowiednich, kompetentnych kadr.

W XXI wieku aspekt programowy odgrywa jednak rolę poboczną. Stanowi dodatek dopełniający i legitymizujący istnienie całości. Chociaż istotą władzy jest możliwość zmieniania prawa, to współcześnie niewiele osób zdaje się o tym pamiętać. Pełne idei i rozwiązań partie kadrowe zostały wyparte przez merytorycznie puste, ale nadzwyczaj skuteczne partie typu wyborczego.

Dla zwykłego obywatela oznacza to łatwiejszy dostęp i lepsze zrozumienie tego, co obecnie nazywamy „polityką”, a co w rzeczywistości stanowi jedynie kiepską projekcję jej prawdziwej natury, wytworzoną na potrzeby masowego odbiorcy. Dziś nikogo nie rozpala informacja o podwyżce podatków, zwłaszcza że została podana wraz z mętnymi obietnicami jej czasowego charakteru. Wielkie zainteresowanie wzbudziła za to, nieistotna z punktu widzenia interesów obywateli, wojna o krzyż w Warszawie.

Współcześnie sejmowe debaty oglądają niemal wyłącznie maniacy (tacy jak ja). Reszcie wystarczy serwis informacyjny, w którym kilkugodzinną dyskusję streszcza się w dwuminutowym materiale, z dziennikarskim komentarzem, wskazującym odbiorcy jak daną sprawę należy interpretować.

Sytuację tę doskonale rozumie premier Donald Tusk i jego polityczno-medialne zaplecze. Ważne, by dobrze wyglądać, mówić z dużą pewnością siebie, wygrywać językowe potyczki. Treść w polityce XXI wieku schodzi na dalszy plan. Chyba, że są to obietnice wyborcze, które zresztą wyjątkowo szybko ulatniają się z pamięci – tak rządzących, jak rządzonych.

W nowych okolicznościach nie potrafi odnaleźć się Prawo i Sprawiedliwość. A precyzyjniej - jego wpływowa część, z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Jak twierdzi Eryk Mistewicz, PiS uprawia XIX wieczną politykę. W tej tezie jest sporo racji.




Ludzie, którzy nie wierzą w teorię spiskową o zamachu na TU-154M, wyznają teorię jakoby do tragedii doprowadził telefonicznie Jarosław Kaczyński. Ewentualnie jego brat - Prezydent. Ta sytuacja doskonale ilustruje tezę, zgodnie z którą, przeciwległym skrajnościom jest do siebie zdecydowanie bliżej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.




18 czerwca 2010 o godzinie 18:10. Kategorie: J. Kaczyński, Komorowski, Napieralski, Pawlak, Wybory

Ostatni barometr wyborczy publikowany przed ciszą wyborczą. Już w niedzielę pierwsza tura wyborów prezydenckich. Czy zwycięzcą zostanie osoba, która prowadziła najlepszą kampanię wyborczą?

W ostatnim zestawieniu żaden z pretendentów do najwyższego urzędu w państwie nie stracił punktów. W barometrze zyskują wszyscy, poza Waldemarem Pawlakiem, który zdołał utrzymać swoją pozycję sprzed tygodnia. Wzrosty pozostałej badanej trójki są zauważalne i należą do jednych z najbardziej zdecydowanych w porównaniu do poprzednich czterech zestawień.

Na ostatniej prostej najwięcej zyskali liderzy sondaży – Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński. Nastąpiło też gruntowne przetasowanie końcowych pozycji w rankingu. Żaden z badanych kandydatów nie utrzymał się na lokacie sprzed niecałego tygodnia. Niektórym wyszło to na dobre, inni mieli jednak nieco mniej szczęścia.

Szczegółowe wyniki barometru za okres 13.06.2010 – 18.06.2010 (do godziny 17:30):




13 czerwca 2010 o godzinie 13:31. Kategorie: J. Kaczyński, Komorowski, Napieralski, Pawlak, Wybory

Już w przyszłą niedzielę odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Kampanie wyborcze czołowych kandydatów nabierają tempa, a ich retoryka zaostrza się. W wyborczym barometrze zanotowano w tym tygodniu dwa spadki wśród dotychczasowych liderów rankingu, oraz dwa wzrosty w drugiej połowie zestawienia. Pomimo tego, nie doszło do zmian w zajmowanych przez kandydatów lokatach.

Znaczący wpływ na końcowe zestawienia miała debata wyborcza na Uniwersytecie Warszawskim. Chociaż to wydarzenie – co wydaje się skandaliczne – nie była transmitowana przez żadną telewizję, to w barometrze potraktowano ją jako pełnoprawne spotkanie kandydujących na urząd Prezydenta RP. Jarosław Kaczyński i Grzegorz Napieralski swoją nieobecnością stracili 10 punktów. Dla obecnych na debacie: Bronisława Komorowskiego i Waldemara Pawlaka, rozmowa ze swoimi przeciwnikami skończyła się 5 punktowym zyskiem w rankingu.

Szczegółowe wyniki barometru za okres 06.06.2010 – 12.06.2010:




06 czerwca 2010 o godzinie 11:47. Kategorie: J. Kaczyński, Komorowski, Napieralski, Pawlak, Wybory

Przełom maja i czerwca to kampanijne przyspieszenie. Żaden z 4 uwzględnionych w barometrze kandydatów nie odnotował spadku. Jarosław Kaczyński, którego kampania do tej pory była oceniana najlepiej, został zdetronizowany przez kandydata lewicy – Grzegorza Napieralskiego. Duży wzrost odnotował także Bronisław Komorowski, którego sztab wyraźnie zrezygnował z agresywnej retoryki wyborczej. Najspokojniejszą kampanię prowadził w tym tygodniu Waldemar Pawlak. Kandydat ludowców jako jedyny nie odnotował wzrostu w barometrze.

Szczegółowe wyniki barometru za okres 30.05.2010 – 5.06.2010:






w trzech zdaniach:
wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
Obserwuj mnie na Twitterze!

Wczytywanie...




kategorie tematyczne:
archiwum:
odnośniki: