|
Jesteś okłamywany!
Wolałbyś żyć w przekonaniu, że Ty i Twoi bliscy zamieszkujecie wolny, równy i sprawiedliwy świat; nawet gdyby miało to okazać się nieprawdą? Czy może lepiej jest być świadomym kłamstw, cierpienia i próżności, które cały czas mamy wokół siebie? Wybór pomiędzy komfortowym życiem w niewiedzy, a bólem wynikającym ze zrozumienia otaczającego nas świata, jest - wbrew pozorom – wyjątkowo łatwy.
Sprawą o wiele bardziej skomplikowaną jest natomiast dotarcie do obiektywnego i prawdziwego obrazu rzeczywistości… Pierwszym krokiem w drodze do prawdy jest uświadomienie sobie, że system w którym żyjemy ma z demokracją tyle wspólnego, ile ogórek z miodem. Oba nadają się do zjedzenia, ale poza tym, różni je wszystko – smak, stan skupienia, wartość odżywcza… Stanem skupienia w przypadku systemu społeczno-politycznego jest organizacja, struktura i hierarchia obywateli. W klasycznie rozumianej demokracji – w dużym uogólnieniu – sprawa wygląda prosto: mamy tu obywateli (ludzi podlegających władzy zwierzchniej), rządzących (czyli tych obywateli, którzy tworzą regulacje prawne) i aparat państwowy (w tym policję, administrację, urzędników etc.). Dzisiaj natomiast, w sprawowaniu władzy uczestniczą też grupy nieformalne – różnego rodzaju lobby, korporacje, przedstawiciele handlu i biznesu. Ciała te wywierają nacisk na rządzących – często metodami niedemokratycznymi (łapówki, korupcja, a nawet groźby) – uzyskując w ten sposób korzystne dla siebie regulacje prawne. Nie ma tutaj miejsca na myślenie o dobru obywateli. Liczą się portfele – rządzących i wywierających wpływ. Ponadto ogromną, jeśli nie główną rolę w kształtowaniu opinii publicznej odgrywają mass media. Telewizja, prasa i – w mniejszym dziś stopniu – radio, są w stanie wykreować polityków, przywódców, mężów stanu… ale mogą też niszczyć ludzi, którzy – dajmy na to – optują za niekorzystnymi dla właścicieli mediów rozwiązaniami. Media stanowią swoiste sito, które przepuszcza wpadające do niego informacje w zmienionej, często przeinaczonej formie. Można oczywiście wierzyć w moralność dziennikarzy. Wystarczy jednak porównać wiadomości z jednego dnia prezentowane przez różne serwisy, by dostrzec znaczące różnice pomiędzy nimi. Warto w tym momencie zadać sobie pytanie, czy aby na pewno rzetelność nie powinna mieć zawsze bardzo zbliżonej postaci? Demokracja nie zawsze smakuje dobrze. Jest jednak szansa, że sporo osób będzie z niej zadowolonych, bowiem – jak sama nazwa wskazuje – są to rządu ludu, a właściwie jego większości. Koncepcją tego systemu jest założenie, ze maksymalny poziom niezadowolenia z rządów, może wynosić 49% społeczeństwa. Większość, która rządzi, zawsze powinna być zadowolona z podejmowanych przez siebie decyzji. Dzisiaj jednak jest zupełnie inaczej. Nawet w czasach, gdy Platforma Obywatelska Donalda Tuska święci sukcesy, zdobywając w każdym następnym sondażu ponad 50% poparcia, to liczba osób niezadowolonych z rządu, premiera i prezydenta oscyluje w okolicach 75%. Jak to? Rządy większości, która podejmuje działania niezadowalającej jej samej? Takiego poziomu zdrowego samokrytycyzmu w kraju zakładać nie można. Zwłaszcza, gdy ma się na uwadze pojawiające się co chwilę protesty, strajki, manifestacje, głodówki, zwolnienia… Wniosek z tego prosty – w obecnym systemie, nie rządzi większość obywateli, a ich nieliczna grupka. Elita. Wartość odżywcza w przypadku systemu politycznego odzwierciedla to, co obywatele dzięki niemu zyskują. Jakie witaminy bądź bakterie przyswajają? W demokracji człowiek otrzymuje potężną dawkę decyzyjności – może głosować, wybierać, decydować. Ponieważ taka sytuacja obciąża człowieka odpowiedzialnością, niezbędne jest jego odpowiednie wykształcenie. Dzięki temu, przeciętny Kowalski już od najmłodszych lat poznaje stosunki społeczno-prawne decydujące o jego życiu i o działaniu państwa. W przyszłości będzie bowiem zabierał głos w szczególnie ważnych dla narodu sprawach. Tyle teoria. Praktyka pokazuje jednak, że bezpośrednie odwołanie się do zdania wyborców to rzadkość. Czy ktokolwiek pytał Polaków czy chcą wejść do strefy Euro? Czy naród ratyfikował traktat lizboński? I gdyby tak było, czy miałoby to jakiekolwiek znaczenie dla rządzących? Przecież w Irlandii odrzuconą w referendum konstytucję europejską głosować się będzie ponownie. I pewnie ten proces będzie trwał tak długo, aż wreszcie Lizbona zostanie zaaprobowana. Każde głosowanie jest i tak nieuczciwe, ze względu na ogłupiającą rolę mass mediów, które mogą swoją agitacją za konkretnym rozwiązaniem odwdzięczać się politykom za korzystne rozwiązania prawne… Teoria spiskowa? Szaleństwo? Paranoja? Cóż, wiem tylko tyle, że przez większość ludzkiej historii, mali i nieposiadający politycznego znaczenia obywatele, byli okłamywani, dezinformowani, manipulowani. Czasem wcale nie informowało się ich o zakulisowych decyzjach. Nie widzę powodu, dla którego dzisiaj, nagle, ludzka mentalność miałaby się zmienić. Nie wiem jak mógłbym wierzyć, bądź ufać politykowi, którego znam tylko z telewizji i prasy. Uważam, że demokracja przedstawicielska nie polega na wierze, jest raczej udzielaniem obcym ludziom kredytu zaufania. Bardzo zresztą niepewnego kredytu. |
w trzech zdaniach:
Polityczny Blog Społeczny dynamicznie się rozwija - dlatego też to ostatnie trzy zdania jakie napiszę na Joggerze. Dziękuję wszystkim czytelnikom za komentarze i odwiedziny oraz ekipie Joggera za stworzenie tego wspaniałego miejsca. Zapraszam do dyskusji pod nowym adresem, gdzie można zapoznać się m.in. z wywiadem z Samuelem Pereira, obietnicami wyborczymi PO, tłumaczeniem depesz Wikileaks, a także zobaczyć posłów, którzy rezygnują w tym roku z wielkiej polityki. przejdź do komentarzy »wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
kategorie tematyczne:
Edukacja
Gospodarka
Komentarz
Korporacje
Kryminał
Kultura
Lewica
Ludzie
Media
Medycyna
Miniblog
Politycy
J. Kaczyński
Jurek
Komorowski
L. Kaczyński
Napieralski
Pawlak
Tusk
Polityka Krajowa
Polityka Zagraniczna
Prawica
Prawo
Stowarzyszenia
Szopka Polityczna
Śmierć
Teoria
UE
Uroczystości
Wojna
Wpisy Satyryczne
Wybory
archiwum:
Sierpień 2011
(1)
Lipiec 2011
(1)
Maj 2011
(3)
Kwiecień 2011
(2)
Marzec 2011
(1)
Luty 2011
(1)
Styczeń 2011
(1)
Grudzień 2010
(2)
Październik 2010
(1)
Wrzesień 2010
(3)
Sierpień 2010
(4)
Lipiec 2010
(4)
Czerwiec 2010
(3)
Maj 2010
(6)
Kwiecień 2010
(11)
Marzec 2010
(3)
Luty 2010
(2)
Styczeń 2010
(2)
Październik 2009
(9)
Wrzesień 2009
(3)
Sierpień 2009
(3)
Lipiec 2009
(6)
Czerwiec 2009
(3)
Maj 2009
(2)
Kwiecień 2009
(3)
Marzec 2009
(1)
Luty 2009
(2)
Styczeń 2009
(7)
Grudzień 2008
(1)
Sierpień 2008
(2)
Lipiec 2008
(1)
Czerwiec 2008
(1)
Styczeń 2008
(4)
Grudzień 2007
(4)
Listopad 2007
(5)
Październik 2007
(9)
Wrzesień 2007
(17)
Sierpień 2007
(23)odnośniki:
Opinia publiczna - Homo Homini
Opinia publiczna - PBS DGA
Decyzje Rady Ministrów
Dziennik.pl
Prace w Sejmie RP
Prace w UE
Puls Biznesu
Rzeczpospolita
T. Machała - Kampania 2010
TVN24.pl
TVP INFO
Wolne Media
Peak Oil - kryzys energetyczny
Der Spiegel - Europa
IH Tribune - Europa
Prison Planet
The Times - Polityka
Kataryna
Korwin Mikke - oficjalny blog
There's no dick in the... |

