|
Oczywiście w butach z Adidasa nie staniemy się sportowcami w dosłownym znaczeniu. Ale nasza podświadomość ma pozwolić nam poczuć się lepiej, bo chodzimy ometkowani w taki sam sposób jak nasi idole-atleci, gdy wychodzą na boisko. Na zasadzie podświadomych skojarzeń opiera się cała współczesna gospodarka nastawiona na nadprogramową i niepotrzebną konsumpcję bezwartościowych dóbr i usług. Wpisy, które także mogą Cię zainteresować:
Przesadzasz, samą kampanię pewnie zaprojektowana na długo przez kwietniem. PS. dalej masz czarno-białą świnkę w stopce. Zgadzam się ze wszystkim do momentu, w którym podejmujesz temat kampani piwowarskiej. Niewątpliwie tragedia 10. kwietnia odmieniła Cię w jakiś sposób, ale w tym przypadku mam wrażenie, kolego Piechula, że starasz się być "świętszy od papieża" :-).
Pozdrawiam serdecznie :) W tych samych badaniach wyszło, że:
Co chyba najlepiej świadczy o jakości tych testów. Ponadto - biznes zawsze podpiera się mało sensownymi badaniami. Wystarczy spojrzeć na moje notki nt. szczepionek na świńską grypę (chyba nie muszę dodawać, że pisanych na sporo przed 10 kwietnia 2010...) Przesadzasz, samą kampanię pewnie zaprojektowana na długo przez kwietniem Tego nie kwestionuję. Ale wywieszenie megaboardu przy Wawelu to już zupełnie inna sprawa. Generalnie polecam artykuł w tej sprawie z Rzeczpospolitej: http://www.rp.pl/artykul/516110Wszystkodozwolone__mrozacychlodkrypty.html dalej masz czarno-białą świnkę w stopce. No i tak ma być. :) Wszystko czego człowiek w życiu potrzebuje już tutaj jest. A pomimo to, niektórzy zachowują się jak ryby szukające wody w której pływają i usilnie próbują zamieniać to co jest, na to, czego nie ma. Gdzie w Krakowie mozna lepiej promowac marke jak nie tam, gdzie najwiecej ludzi / turystow? Wawel jest miejscem niejako optymalnym, a, ze ktos wpadl na slaby pomysl pochowania tam L.K. a teraz mierzac innych swoja miara sadzi, ze reklama piwa pije do tego faktu, jest imo zwyklym prostactwem.
Też pewnie nie mają za dużego wyboru. A w ogóle po co Kaczyński leży na Wawelu? Obok Piłsudskiego? Spokojnie, to pytanie retoryczne. @ramzes - proszę mi wierzyć, że takie rzeczy robi się świadomie i celowo. Choćby po to, by wywołać dyskusję taką, jak powyższa. Znam kilku ludzi nieźle stojących w tej branży. Nie chciałbym się tu wdawać w temat pochówku pary prezydenckiej, który był imo pierwszym aktem deptania tego człowieka po śmierci. Co prawda protesty organizowała Róża Thun, ale to poziom posła z Biłgoraju, o którym dyskutować zwyczajnie nie warto. Z prawie całym wpisem i oceną Lecha zgadzam się w zupełności, ale gdy bierzesz się za filozofowanie nt. marketingu, wychodzi to... różnie :)
Msz adidas i inne takie strzelają sobie w stopę, ale nie dowodzi to nijak słuszności Twojego wywodu. Z pewnością chodzenie na łatwiznę nie zemści się za miesiąc czy dwa, ale długofalowo stracą one w ten sposób pretekst do utrzymywania cen na takim poziomie, wystarczy tylko, że pojawi się konkurent z podobną strategią rynkową. Na rynku odzieżowym to już się dzieje - jeszcze niedawno było tam kilka marek z wyższej półki, niedawno doszlusowała choćby Zara, a i pewnie kilka innych firm też by się znalazło. Gdyby budować markę na czymś trwalszym, np. jakości, konkurencji byłoby duuużo trudniej. Formalizując - jeśli markę opieramy tylko na logotypie, taka strategia ma bardzo krótkie nóżki. Albo inaczej: różne segmenty, różne strategie. Jedni zarządzają marką globalną i stawiają na szeroki rynek, ryzykując konieczność ciągłych nakładów na samo utrzymanie znajomości marki, inni wchodzą w nisze, budując markę na jakości samego produktu czy cechach stowarzyszonych. Gdy Harley - Davidson tnąc koszty przeniósł produkcję części na Wschód paręnaście lat temu, oburzenie klientów na profanację "amerykańskiego motocykla" tak mocno przełożyło się na spadek sprzedaży, że ów musiał się szybciutko wycofać ze swoich planów. Co kraj, to obyczaj. Ale pisanie, że "marka zwycięża kosztem jakości", to nieuprawniona generalizacja. Wracając do Lecha... jeden pieron wie, na ile była to chęć zaszokowania, a na ile "ręka rękę myje", choć zauważyć należy, że akcja był ponoć wcześniej zaplanowana [hmmm]. Miałem gdzieś artykuł o sygnatariuszach medialnej koalicji przeciw Kaczyńskiemu, do której weszło zdaje się jakieś ciało mające coś wspólnego z etyką i reklamą, ale mi się gdzieś zawieruszył. Powinni całkowicie zakazać piwa Lech, albo kazać zmienić nazwę, albo najlepiej procent od sprzedaży dać na budowę mauzoleum im. Św L. K. i jego żony Maryi. Przecież to jakaś paranoja. Na hotelu forum, na który jest piękny widok z Wawelu bardzo często widniały reklamy piw (popatrz np. tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Forum%28sie%C4%87hoteli%29). A hasło reklamowe "zimny Lech" jest świetne krótkie i na temat. Ale oczywiście musi znaleźć się garstka pyskaczy, którym przeszkadza, bo przecież św. Lech zginął w zamachu śmiercią męczeńską, więc jak można takie reklamy? Mam wrażenie, że takim osobom nie zależy na uczczeniu pamięci prezydenta, a jedynie na zrobieniu wokół niego afery- tak jak te babcie kościółkowe, które na mszy są po to, żeby obgadać każdego jak przyszedł ubrany, z kim, o której itp.- ważne, żeby było na co ponarzekać. Jeśli reklama Lecha byłaby skierowana w stronę aluzji do prezydenta (a NIE była, bo hasło jest starsze niż zbrodnia katyńska vol. 2), to mimo wszystko ludziom na poziomie nie powinna zajmować uwagi (bo to tak, jakby obrażać się na media markt o nazywanie klientów innych sieci idiotami). A skoro kogoś boli, to znaczy, że właśnie JEMU SAMEMU ta reklama tak a nie inaczej się kojarzy. Głodnemu chleb na myśli? P.S. chyba, że to Kompania Piwowarska wraz z Tuskiem zamach zaplanowali, żeby żydogejomasoneria zarobiła na Prawdziwych Polakach Patryjotach (błąd zamierzony) któzy nie zauważyli tegoż niegodnego ataku na Naszego Wodza! @torero - opisujesz marki w odniesieniu do ich klasycznego znaczenia, które w dzisiejszym świecie ma niewiele wspólnego z praktyką. Dziś nie sprzedaje się bowiem logotypu, a lovemarks. To - wbrew pozorom - kolosalna różnica. Ten trend został doskonale opisany w książce Benjamina Barbera pt. Skonsumowani, którą szczerze mogę polecić. Ale oczywiście musi znaleźć się garstka pyskaczy, którym przeszkadza, bo przecież św. Lech zginął w zamachu śmiercią męczeńską, więc jak można takie reklamy? Negowanie rzeczywistości to już chyba choroba. Ale pewny nie jestem, psychiatrii nie kończyłem. A skoro kogoś boli, to znaczy, że właśnie JEMU SAMEMU ta reklama tak a nie inaczej się kojarzy. Bardzo mi przykro, ale nie spotkałem osobiście nikogo (dosłownie - ani jednej osoby), której ta reklama by się nie kojarzyła z Lechem Kaczyńskim. I - być może tutaj kogoś zaskoczę - 95% moich znajomych to wyborcy Platformy. Oczywiście, możemy sobie wmawiać, że nie ma tutaj nic kontrowersyjnego, pytanie tylko po co okłamywać samego siebie? Ponadto, staram się do tej sprawy podejść w notce przez analizę całego zjawiska, trendu na rynku reklamy, a nie wyłącznie pojedynczego przypadku. P.S. chyba, że to Kompania Piwowarska wraz z Tuskiem zamach zaplanowali, żeby żydogejomasoneria zarobiła na Prawdziwych Polakach Patryjotach (błąd zamierzony) któzy nie zauważyli tegoż niegodnego ataku na Naszego Wodza! Już wiem jak nazywa się tak choroba - to paranoja! Dzięki za przypomnienie :) Podpowiem, że Wiciu oderzał w nutę sarkastyczną, ale jak to już było gdzieś napisane każdy widzi to co chce ;). A tak swoją drogą, oprócz bojkotu Lecha ze strony fanatyków PiS, powstał również bojkot tej firmy, przez pewnych antyfanów PiSu, którzy chcą w ten sposób wyrazić swój sprzeciw przeciwko firmie, która korzy się przed tą partią.
Drogi Internauto!
Polityka i dziedziny z nią pokrewne są często źródłem nieporozumień i konfliktów.
Na tym blogu spotkać się możesz z ludźmi o odmiennych poglądach. To, że ktoś się z Tobą nie zgadza, nie jest jednak powodem, by go obrażać. Dyskutuj, nie wyzywaj! Za nieprzestrzeganie tej zasady możesz zostać zablokowany, a Twoje posty wykasowane. Szanujmy się nawzajem. |
w trzech zdaniach:
Polityczny Blog Społeczny dynamicznie się rozwija - dlatego też to ostatnie trzy zdania jakie napiszę na Joggerze. Dziękuję wszystkim czytelnikom za komentarze i odwiedziny oraz ekipie Joggera za stworzenie tego wspaniałego miejsca. Zapraszam do dyskusji pod nowym adresem, gdzie można zapoznać się m.in. z wywiadem z Samuelem Pereira, obietnicami wyborczymi PO, tłumaczeniem depesz Wikileaks, a także zobaczyć posłów, którzy rezygnują w tym roku z wielkiej polityki. przejdź do komentarzy »wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
kategorie tematyczne:
Edukacja
Gospodarka
Komentarz
Korporacje
Kryminał
Kultura
Lewica
Ludzie
Media
Medycyna
Miniblog
Politycy
J. Kaczyński
Jurek
Komorowski
L. Kaczyński
Napieralski
Pawlak
Tusk
Polityka Krajowa
Polityka Zagraniczna
Prawica
Prawo
Stowarzyszenia
Szopka Polityczna
Śmierć
Teoria
UE
Uroczystości
Wojna
Wpisy Satyryczne
Wybory
archiwum:
Sierpień 2011
(1)
Lipiec 2011
(1)
Maj 2011
(3)
Kwiecień 2011
(2)
Marzec 2011
(1)
Luty 2011
(1)
Styczeń 2011
(1)
Grudzień 2010
(2)
Październik 2010
(1)
Wrzesień 2010
(3)
Sierpień 2010
(4)
Lipiec 2010
(4)
Czerwiec 2010
(3)
Maj 2010
(6)
Kwiecień 2010
(11)
Marzec 2010
(3)
Luty 2010
(2)
Styczeń 2010
(2)
Październik 2009
(9)
Wrzesień 2009
(3)
Sierpień 2009
(3)
Lipiec 2009
(6)
Czerwiec 2009
(3)
Maj 2009
(2)
Kwiecień 2009
(3)
Marzec 2009
(1)
Luty 2009
(2)
Styczeń 2009
(7)
Grudzień 2008
(1)
Sierpień 2008
(2)
Lipiec 2008
(1)
Czerwiec 2008
(1)
Styczeń 2008
(4)
Grudzień 2007
(4)
Listopad 2007
(5)
Październik 2007
(9)
Wrzesień 2007
(17)
Sierpień 2007
(23)odnośniki:
Opinia publiczna - Homo Homini
Opinia publiczna - PBS DGA
Decyzje Rady Ministrów
Dziennik.pl
Prace w Sejmie RP
Prace w UE
Puls Biznesu
Rzeczpospolita
T. Machała - Kampania 2010
TVN24.pl
TVP INFO
Wolne Media
Peak Oil - kryzys energetyczny
Der Spiegel - Europa
IH Tribune - Europa
Prison Planet
The Times - Polityka
Kataryna
Korwin Mikke - oficjalny blog
There's no dick in the... |
W dzisiejszych czasach najważniejszy jest zysk. W życiu codziennym, w polityce, ale zwłaszcza w biznesie, liczy się przede wszystkim pieniądz. Cała reszta odchodzi na dalszy plan. I chociaż konsumpcjonizm osiągnął już niemal swój szczyt, to sprzedaż towarów wcale nie jest łatwa.

