|
Piechuła: ~Witam serdecznie mojego imiennika! Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem dotyczącym Pańskiej kandydatury pojawiały się głosy (m.in. Wojciecha Olejniczaka), w których Pańscy koledzy ostrzegali - jeśli wynik nie będzie dwucyfrowy, wyciągnięte zostaną konsekwencje. Czy nie jest tak, że wybory to tylko pierwszy akt w rozgrywanej w SLD sztuce pt. "Pozbyć się Napieralsakiego"? I dlaczego zgodził się Pan na kandydowanie? ~Jak w jednym zdaniu przekonałby Pan do siebie zwolennika: Pytania Grzegorzowi Napieralskiemu zadawało tradycyjnie bardzo wiele osób. Spośród wszystkich poruszonych kwestii starałem się wybrać te najistotniejsze. Pytania i odpowiedzi, które uznałem za interesujące, przetaczam poniżej: ~Panie Napieralski, a właściwie GRZEGORZ (pozwoliłeś na per TY); Grzegorz czy jeśli zostaniesz Prezydentem czy w pierwszych dniach urzędowania zaczniesz budować koalicję na rzecz całkowitej refundacji środków antykoncepcyjnych oraz czy jak zostaniesz Prezydentem czy wciąż pozwolisz Ty (i Twoje otoczenie) aby wciąż mówić Ci po imieniu np. na konferencji prasowej? Jak zwykle kilka pytań pozostało bez odpowiedzi. Trzeba jednak przyznać, że Grzegorz Napieralski w pierwszej kolejności odpowiadał na kwestie, które wzbudziły największe zainteresowanie wśród uczestników debaty. Więcej szczegółów nt. przyszłych dyskusji z politykami i samej kampanii prezydenckiej znajdziecie na stronie internetowej Tomasza Machały.
To bardzo miło z pana Grzegorza, że chce refundować "pigułki na seks". A refunduje też benzynę i wyposażenie lodówki? Nie rozumiem dlaczego napalony dwunastolatek na utrzymaniu ma mieć lepiej niż ja. ;) ze strony* Piechula, a gdzie przycisk edycji posta? Quest - najpierw w kwestii technicznej. Wiem, że nie ma - ale nigdy nie mogę znaleźć chwili i chęci, żeby go dodać. Będę musiał się zmobilizować ;) Co do Napieralskiego - widać, że bardzo zależy mu na trafieniu w jak największy elektorat, przez co często stosuje tanie sztuczki - jak np. poruszone przez Ciebie kwestie środków antykoncepcyjnych czy też przy okazji życzenia szczęścia maturzystom. Pewnie czuje, wbrew temu co mówi, że w partii pali mu się pod nogami. Dlatego też zrobił się nieco populistyczny... Akurat tutaj Napieralski ma rację. Matma nie powinna być obowiązkowa. Powinien być wybór przedmiotu, między... matmą a fizyką. :P Są i tacy, którzy do tego zestawu dorzuciliby chętnie chemię ;) http://twitter.com/gnapieralski/status/13250565767 Oho! Wyszedł z niego internacjonalista! Tak, ten twitt też zrobił na mnie wrażenie. Szkoda, że negatywne ;) Na niektóre pytania odpowiadał jak kandydatka w konkursie miss a na niektóre wymijająco. Przesadził z tą flagą. Ciekawe, kiedy uzna polską flagę za przejaw "starego patriotyzmu", albo co gorsza nacjonalizmu i każe ją zdjąć. :> @ronin - wbrew pozorom pytanie dotyczące 3 książek mówi wiele - pozycje, które Napieralski wymienił sugerują, że kandydat wiele w życiu jednak nie przeczytał... @Krupier - zgadzam się. Traktuję jednak tą kwestię po trosze jak próbę zaistnienia, wybicia się czymś - chociażby kontrowersyjnym. Poza tym, sondaż wskazały pewnie SLD, że nasz kraj jest wyjątkowo proeuropejski... ale chyba nie aż tak ;) @quest - raczej nigdy nie będzie u takiej władzy, by "kazać" zrobić coś takiego. grzesiu chce zeby zdrowe i plodne kobiety przestaly rodzic, za to te, ktore nie moga na sile chce uszczesliwiac. szkoda, ze mnie nie bylo, bo bym zadala pytanie czy wie jakie sa skutki uboczne metody in vitro. nie chodzi o to, ze w danym mmencie obieta zachodzi w ciaze i ma to upragnione dziecko, ale o to, czy to dziecko osiagajac wiek dojrzaly nie bedzie miec problemow zdrowotnych. z tego co czytalam o skutkach ubocznych, istnieje wieksza podatnosc na infekcje u takich ludzi i inne choroby. o tym sie nie mowi, bo tak samo jest z kobietami, ktore chca sie wyskrobac. zainteresowanie jest do momentu wywalczenia przez srodowiska lewicoe MOZLIWOSCI, pozniej radz sobie sama. Ja byłem chorowitym dzieckiem - czy to oznacza, że lepiej byłoby, gdyby mnie nie było? Bo taką puentę można wynieść z Twojej wypowiedzi... ee nie taka. jakie sa za i przeciw tej metodzie? bo na razie to tu est gra na emocjach: pokazywanie biednych kobiet, ktore nie moga miec dzieci. a potem pokazywanie szczesliwcyh, ktorym sie "pomoglo". a gdzie minusy? o tym sie juz nie mowi, bo tu chodzi o pieniadze. to jeden wielki biznes. no ale: chodzilo mi o to, ja majac na uwadze minusy takie metody, podejmuje decyzje ze swiadomoscia, ze to dziecko bedzie kiedys sie meczyc, bedzie miec wieksze problemy. palac papierosy, pijac alkohol w ciazy masz wybor: wiesz, czym to grozi i ze to jest szkodliwe dla dziecka. jesli zalezy ci na jego zdrowiu, to unikasz uzywek. tutaj jest to samo: wyprodukowanie sztucznie dziecka, wbrew naturze. byleby miec. chec posiadania? czy cel zawsze uswieca srodki? "chodzilo mi o to, ja majac na uwadze minusy takie metody, podejmuje decyzje ze swiadomoscia, ze to dziecko bedzie kiedys sie meczyc, bedzie miec wieksze problemy." Bedzie albo nie bedzie. Osobiscie uwazam, ze nie chodzi tu o sztuczne poczecie, ale o to, ze dzieci z in vitro to dzieci dlugo wyczekiwane. Poza tym to juz prywatna sprawa ludzi, ktorzy sie decyduja (lub nie) na taki zabieg. Politykow bym tu nie pytal o zdanie, bo i niby dlaczego mamy ich uznawac za wzorce moralnosci i dobrego zycia? "wyprodukowanie sztucznie dziecka, wbrew naturze." Instynkt rozmnazania sie jest jednym z podstawowych, najbardziej naturalnych instynktow danych czlowiekowi... A jesli nature zawezisz do tego, co czlowiek potrafi zrobic bez narzedzi, to inkubatory, zabiegi dentystyczne, usuwanie wyrostka, jazda samochodem czy nawet pieczenie chleba tez beda "wbrew naturze"... "byleby miec. chec posiadania?" Nic tak nie zranilo mojego dziecinstwa jak dzien, w ktorym rodzice wzieli mnie na powazna rozmowe i powiedzieli "Wiesz synku, musimy ci cos wyznac. Zawsze ci mowilismy, ze jestes dzieckiem z przypadku, ale to nieprawda. My ciebie zaplanowalismy i bardzo chcielismy miec. Czy mozesz nam wybaczyc, ze bylismy tak samolubni?" :) Hoppke: po trupach do celu, jak to sie ostatnio mowi. bo w tej metodzie to jest powszechnie stosowane. zgadzam sie, ze to prywatna sprawa ludzi, wiec jak chca w tez sposob miec dziecko, pod warunkiem, ze wiedza i plusach i minusach, niech placa z wlasnej kieszeni. wbrew naturze dzieje sie poza organizmem kobiety. dlatego w dawnych kulturach, mezczyzni chcieli za zony dziewice. zaplodnienie in vitro dzieje sie poza organizmem kobiety a wiec zarodek narazony jest na infekcje. "byleby miec. chec posiadania?" "wiec jak chca w tez sposob miec dziecko, pod warunkiem, ze wiedza i plusach i minusach, niech placa z wlasnej kieszeni" Fajnie by bylo, ale Polska nie jest az tak kapitalistyczna. Dopoki istnieja skladki zdrowotne i socjalne, to takie pomysly beda uprawnione (bo np. skoro placi sie za leczenie kogos, kto alkoholem sobie watrobe rozwalil, to dlaczego nie placic za wyprodukowanie nowego podatnika?) Aha! Czyli to, że jest źle, jest jednocześnie argumentem za tym, aby było jeszcze gorzej! Rany Jurek, przecież to takie proste i logiczne! a gdzie zasada ze kazdy decyduje o sobie? tutaj mam swiadomosc, ze decyduje o zdrowiu innej osoby. nie chcialabym swiadomie narazac na zagrozenie chorobami dziecka dla wlasnego widzimisie. papierosy szkodza zdrowiu i tez nie pale. mam na to wplyw. zawsze sie znadza tacy, ktorzy machna reka. bo wyprodukowanie wiaze sie z tym, ze bedzie on narazony na choroby. czyli jednym slowem ma sie meczyc? bo to jest z drugiej strony argument srodowisk aborcyjnych. po co rodzic chore dziecko. z reszta lewica w swojej pokreconej filozofii z jednej strony za aborcja a z drugiej za in vitro. JAK WYGODNIEJ. thot: Sugerujesz coś odnośnie mojej mamy? To poniżej pasa, ale odpowiem: nie paliła, nie piła. Niektóre dzieci są po prostu bardziej chorowite od innych. Taki miałem okres w swoim życiu, teraz praktycznie nie choruję. tutaj jest to samo: wyprodukowanie sztucznie dziecka, wbrew naturze. byleby miec. chec posiadania? czy cel zawsze uswieca srodki? Dziecko z in vitro jest jak dziecko kobiety palącej papierosy? To nie tak źle, matki wielu moich kolegów paliły. Wszystko z nimi ok. po trupach do celu, jak to sie ostatnio mowi. bo w tej metodzie to jest powszechnie stosowane. Pani jest z PO? ;) Męska... a raczej chłopięca masturbacja też jest w pewnym sensie morderstwem? (tyle milionów zmarnowanych, potencjalnych ludzi...) A antykoncepcja? Prezerwatywy? Tabletki? To jakaś paranoja... zgadzam sie, ze to prywatna sprawa ludzi, wiec jak chca w tez sposob miec dziecko, pod warunkiem, ze wiedza i plusach i minusach, niech placa z wlasnej kieszeni. Co do pierwszej części zdania - zgadzam się całkowicie. Co do kwestii finansowych - nie jestem pewien... Mam za małą wiedzę nt. zysków i strat jakie taka refundacja by przyniosła. bo wyprodukowanie wiaze sie z tym, ze bedzie on narazony na choroby Proponuję odejść od formuły "produkowania" człowieka. To straszna przesada, a nawet w sytuacji gdyby inżynieria genetyczna pozwalała "zaprojektować" sobie dziecko, to jednak jakiś szacunek dla istoty ludzkiej wypada mieć. Ludzie nie są produkowani, a rodzą się. Poza tym - urodzenie dziecka tradycyjną metodą też wiąże się z narażeniem go na choroby. Idąc dalej tym tropem, można stwierdzić, że lepiej gdyby ludzie się nie rodzili - tak będzie dla nich bezpieczniej. Jednak niebezpieczeństwa w postaci chorób, wypadków, nerwic, nałogów, wojen, bakterii i mikrobów jest ceną, jaką każdy z nas płaci za możliwość stąpania po tym padole... Proponuję obejrzeć film Gattaca [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Gattaca ] i przeczytać Nowy, wspaniały świat Huxleya. Ciekawe kiedy do tego dojdziemy. Filmu nie widziałem, książkę czytałem już dawno. Niezła, ale lepszy jest jednak Jewgienij Zamiatin i jego "My". @quest: oczywiscie. Refundowanie in vitro to tylko inne wcielenie becikowego, ktore z kolei... itp. itd. @thot: "nie chcialabym swiadomie narazac na zagrozenie chorobami dziecka dla wlasnego widzimisie." W zyciu czasem trzeba podjac jakies ryzyko. Niektorzy to robia, inni nie -- nie wydaje mi sie, by mozna to bylo oceniac stojac z boku. "bo wyprodukowanie wiaze sie z tym, ze bedzie on narazony na choroby." Niestety, kazdy czlowiek jest narazony na choroby, kazdy na pewno umrze. A zanim umrze, bedzie musial swoje w zyciu przecierpiec. Chyba nie jestem dosc emo zeby sie tym przejmowac... "z reszta lewica w swojej pokreconej filozofii z jednej strony za aborcja a z drugiej za in vitro." Kobieta moze wybierac, czy chce miec dziecko. Proste jak konstrukcja cepa, i bardzo konsekwentne. I oczywiscie, ze jak wygodniej. Jakiego innego kryterium mozna tu uzyc? Hopkke: taa ale jestem kobieta i mam wybor. po co produkowac chore spoleczenstwo? to dazy do samozaglady. w tym roku przeczytalam tez w jednym z artykulow o kolejnej rewelacji: otoz wiekszosc dzieci z probowki dziedziczy po swoich bezplodnych rodzicach gen bezplodnosci. nic tylko podziekowac. "rodzicom". Thot: Czyli jeśli wiemy z dużą pewnością, że ktoś ma być chorowity (chorowity - nie upośledzony), to lepiej, żeby go w ogóle nie było? Toż to nawet Hitler likwidować chciał tylko niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo. Chorowitych zostawił w spokoju... w tym wypadku (in vitro) masz na to wplyw przed. Ale i tak nie zmienia to faktu, że zapachniało nieco eugeniką... naturalne = czyste sumienie. twoj potomek nie ma podstaw, zeby miec ci za zle, ze choruje (jesli mu sie przytrafi choroba). choroby sie zdarzaja, w tym wypadku nie mamy na to wplywu. thot - to dalej jest eugenika. Poza tym, wydaje mi się, że łatwo dyskutuje się nam - będącym obok tej sprawy. A gdybyś znała kogoś, kto żyje dzięki tej metodzie poczęcia? Powiedziałabyś mu w twarz, że "lepiej, żeby in vitro nie było dozwolone"? Lól, a kto mówi o zakazie? Niech rodzice takiego dziecka płacą ekstra podatek zdrowotny, bo utrzymanie zdrowia dziecka bardziej podatnego na choroby niż przeciętni obywatele, kosztuje ponadprzeciętne sumy! To żałosne, że Grzesiu chce refundować tak ryzykowną metodę. Potem leczenie jej negatywnych też będzie refundowane. :) @thot: jesli w Twojej rodzinie bylaby historia pewnych dolegliwosci czy chorob -- cukrzyca, rak piersi, choroby krazenia, nadwaga, ..., to zdecydowalabys sie na dziecko, czy uznala, ze to zbyt duze ryzyko? Tak, rodziców dzieci niepełnosprawnych też powinniśmy dodatkowo - przepraszam za wyrażenie - dojebać dodatkowym podatkiem! Wybacz, ale dla mnie to raczej takie tezy są żałosne... Przy okazji dodatkowych podatków za dzieci dodam, że w Australii płaci się ekstra daninę za 3 i kolejne dzieci - ponoć przez to, że te dzieciaki oddychają, w atmosferze jest więcej CO2... Napieralski to taki sam socjalista jak Rudd. Chociaż temu drugiemu bliżej do maoisty. Mamy podatek od powietrza, od wiary, od podatku, od opodatkowanego podatku, wiec dlaczego nie do kosztownego społecznie widzi mi się? Jak para chce rozhuśtać swe macierzyńskie instynkty, niech zaadoptują jakieś dziecko i uchronią je przed gwałtami. Jak chcą przekazać swój samolubny gen, proszę bardzo, ale nic za darmo. quest i thot - cóż mogę więcej napisać - Wasze argumenty do mnie nie przemawiają, takiemu dodatkowemu opodatkowaniu (jak zresztą każdemu dodatkowemu obciążeniu) jestem przeciwny. I jeszcze raz zapytam - czy rodzicie dzieci upośledzonych też powinni płacić dodatkowy podatek, by przeprosić wszystkich za "swoją" (kto wie, czy nie świadomą) "ułomność"? Przecież to totalny absurd! Piechuła: a to ich wina, ze dziecko jest uposledzone? Piechula, że tak zapytam "a co mnie rodzice dzieci upośledzonych"? Czy ktoś stwierdził, że ich trzeba opodatkować dla "zasady równości opodatkowania" (jak się skupisz, przypomnisz sobie, że to pomysł liberalnego PO). Nikt tutaj nie chce opodatkowywać rodzin, którym urodziło się upośledzone dziecko. To jest po prostu nieszczęście. Upośledzenia się nie przewiduje. Chorobliwość (a nie upośledzenie) jako konsekwencja in-vitro jest zupełnie czymś innym. Jest przewidywalnym wynikiem bezmyślnego pędu do wydzielenia swoich samolubnych genów. Powtórzę to raz jeszcze. Jeśli rodzina ma problemy z ciążą, a chce zaspokajać swoje instynkty, niech uratują jakieś biedne dziecko przed notorycznymi gwałtami z Domu Dziecka. Tak jak napisał Hoopke. Dopóki mamy system składkowy, chcę ekstra opodatkowania dla takich cwaniaków. Rozlewać spermę kosztem społeczeństwa każdy głupi potrafi. Jeśli w końcu osiągniemy system opieki, w którym nie będzie panował kolektywizm, taki podatek może nie istnieć. Bo co mnie interesuje cudze (nie)szczęście? Jeśli ktoś chce dziecko i stać go na in-vitro oraz wychowanie i opiekę zdrowotną, to jest tylko jego sprawą. Btw. Skoro już tak szafujemy wyniosłymi uczuciami, niepełnosprawnością i w ogóle populizmem, to ja chcę legalizacji związków kazirodczych! To nie fair, że państwo zakazuje mi kochać siostrę. Mamy xx% szans na zdrowe potomstwo! Należałoby wykazać, że chorowitość wynika z in vitro - to raz. I jest to właściwie niemal niemożliwe do wykonania. Dwa - czy rodzice morderców, gwałcicieli, pedofilów i innych odchyleńców powinni płacić dodatkowy podatek z tytułu obciążania społeczeństwa swoim potomstwem, które - było nie było - utrzymywane jest przez państwo w zakładzie karnym? A jeśli tak, to jakiej wysokości powinien być taki podatek? Przy okazji - dawno nie prowadziłem tak absurdalnie bezsensownej dyskusji ^^ @quest:"Niech rodzice takiego dziecka płacą ekstra podatek zdrowotny, bo utrzymanie zdrowia dziecka bardziej podatnego na choroby niż przeciętni obywatele, kosztuje ponadprzeciętne sumy!" No to opodatkowac musisz tez matki, ktore zaszly po 30 roku zycia, palaczy, ludzi z rodzin z historia chorob dziedzicznych... I to dopiero poczatek drogi. Co dalej? Moze ekstra podatek za posiadanie jedynaka (statystycznie tez czesciej choruja! :), podatek za adoptowanie dziecka (statystycznie czesciej wchodza w konflikt z prawem), podatek za dziecko jesli rodzice nie maja matury lub zarabiaja ponizej sredniej krajowej, ... No i podatek od otylych dzieci. Jak spasli dzieciaka, to niech placa. W sumie to da sie latwo rozliczyc -- od kilograma. Od razu zalapia sie tez rodziny wielodzietnie. "To żałosne, że Grzesiu chce refundować tak ryzykowną metodę." To co, moze od razu skasujemy refundowanie transplantacji organow? Sa jeszcze drozsze, a i na ogol o wiele bardziej ryzykowne... :] @thot: "a to ich wina, ze dziecko jest uposledzone?" Wiec w zasadzie to tak, mozna "winic" kazda kobiete, ktora rodzi po trzydziestce. Mozna tez winic rodzicow za to, ze nie chcialo im sie wydac paru patykow na badanie DNA, ktore wykazuje ryzyko pewnych chorob genetycznych... Jesli chcesz kogos oskarzyc, to powody sie zawsze znajda. Ale paradoksalnie, to nie zdziwilbym sie, gdyby panstwu sie to jednak oplacalo. Ryzyko zwiekszonej zachorowalnosci i koszt in vitro to kropla w porownaniu z zyskiem, jakie ten nowy NIP wygeneruje aparatowi panstwowemu. Tym bardziej, ze w Polsce publiczna sluzba zdrowia zrobi wszystko, by rodzicow przekonac jednak do placenia prywaciarzowi. No i skoro ludki z probowki sa tak chorobliwi, to przy odrobinie szczescia umra nim dojda do wieku emerytalnego -- czyli nim zaczna generowac PRAWDZIWE koszty. Piechuła: przeciez napisalam w jednym z pierwszych postow, jakie sa zagrozenia w zwiazku z ta metoda. :) badania sa prowadzone caly czas. Dwa - czy rodzice morderców, gwałcicieli, pedofilów i innych odchyleńców powinni płacić dodatkowy podatek z tytułu obciążania społeczeństwa swoim potomstwem, które - było nie było - utrzymywane jest przez państwo w zakładzie karnym? Hoppke: od 37 zaczyna wzrastac ryzyko ;) zarowno u kobiety jak i u mezczyzny. u mezczyzny - autyzm. wydawalo mi sie, ze para po to chce miec dziecko, zeby ono kiedys je zastapilo i tak dalej i tak dalej. jednostki slabe same sie eliminuja; slaba galaz odpada. wiec po co im dziecko, skoro ta linia jest z gory skazana na porazke? jak chca przebierac i czesac niech kupia lalke. Piechula, skoro uważasz, że sprawiedliwe jest bawienie się za nieswoje pieniądze, to ty wykaż, że in-vitro jest dobrą metodą. Chcesz dostępu do cudzych pieniędzy, pokaż, że warto to finansować. Ja się nie sprzeciwiam in-vitro, a zabawie na cudzy koszt. To, że teraz w służbie zdrowia panuje idiotyczna sytuacja, nie oznacza, że mamy dopuszczać kolejny wyjątek w postaci zapłodnienia poza ustrojowego. Ad2. W sprawiedliwym prawodawstwie, za udowodniony mord jest kara śmierci. Za całą resztę jest surowa kara. Kara – tzn. więzień sam zarabia ciężkimi pracami na utrzymanie. Cała reszta jest dodatkiem. Jeśli więzień utrzymuje sam siebie, nie ma potrzeby nikogo opodatkowywać. Waga kary (ciężkość) powinna być adekwatna do przewinienia. Tzn. eks-tatuś, który nie płaci alimentów nie będzie karany tak samo jak gwałciciel. To takie trudne do zrozumienia, czy kontynuujesz politykę prowadzenia "absurdalnie bezsensownej dyskusji ^^" ? @Hoppke Palacze są opodatkowani. W Stanach, gdzie nie panuje kolektywna służba zdrowia, osoby z historią chorób dziedzicznych również są "opodatkowane" w formie wyższych składek. Grubasy pewnie też są opodatkowane, albo będą w niedalekiej przyszłości. W końcu od tłuszczu umiera więcej ludzi niż od substancji smolistych, więc dlaczego ci mieliby być uprzywilejowani względem innych? Proponuję też opodatkować głupotę, bo podajecie coraz więcej idiotycznych przykładów. Może podatek od barwy moczu? Jeśli nie jest prześwitujący, tzn. że obywatel nie pija często płynów, co negatywnie wpływa na gospodarkę! I ten twój przykład o produktywności człowieka – żenujące. Widać tutaj ZUSowski tok myślenia: ciężko pracuj - nie choruj - szybko umrzyj. Ludzi się nie produkuje, ale już, wyciska się z nich soki jak z cytryny. thot: czy rodzice morderców, gwałcicieli, pedofilów i innych odchyleńców powinni płacić dodatkowy podatek z tytułu obciążania społeczeństwa swoim potomstwem, które - było nie było - utrzymywane jest przez państwo w zakładzie karnym? Czyli jesteś bardziej łaskawa dla kryminalistów i zboczeńców, niż dla nowo narodzonego, niewinnego przecież niczemu, dziecka. Poza tym - jak wykażesz, że dziecko chore na przeziębienie czy grypę zapadło na taką chorobę przez in vitro? Powiedziałabyś swojemu znajomemu, który urodziłby się dzięki tej metodzie (nie myślmy tutaj o dziecku - powiedzmy, że to Twój rówieśnik), że jego rodzice powinni płacić większy podatek z tego tytułu, że on w ogóle się urodził? Powiedziałabyś, że jego rodzice powinni płacić swoisty karny podatek, za to, że dali mu życie? W podstawówce jedna mało rozgarnięta koleżanka powiedziała mi - i pamiętam to po dziś dzień, takie wrażenie zrobiła na mniej jej jakże "przemyślana" opinia - że leworęczni ludzie umierają szybciej. Jako, że sam jestem mańkutem (chociaż nie lubię tego określenia), wyraziła swoje współczucie, że "jestem gorszym człowiekiem". Tak samo bezsensowne i absurdalne są tezy, które tutaj stawiasz. I jeszcze uwaga ogólna - bardzo szanuję ludzi, którzy nie wkładają swojego nosa - za przeproszeniem - do cudzych spodni, łózek, macic i tyłków. Chcesz dostępu do cudzych pieniędzy, pokaż, że warto to finansować. Uważam - podobnie jak thot - że system więziennictwa, który w istocie sprowadza się do utrzymywania kryminalistów za publiczne pieniądze, jest beznadziejną pomyłką. Ale z tego truizmu nic nie wynika, system jaki był, taki jest i nic nie zapowiada zmiany. Więc z tego udowadniania też nic wielkiego nie wyniknie. Tutaj zdaję się na opinię ludzi ode mnie mądrzejszych w tej kwestii - nie oczekuj więc medycznych argumentów. Nie jestem lekarzem. Ale mogę uzasadnić to z punktu widzenia korzyści publicznych - nowy człowiek, nowy podatnik, nowe pieniądze (a jeśli okaże się ambitny to także nowe miejsca pracy, a nawet ba - nowy premier). I drugi ciąg w tym samym stylu - więcej urodzeń, więcej obywateli, większa siła głosu w UE (system podwójnej większości), silniejsze państwo na arenie międzynarodowej. Ja się nie sprzeciwiam in-vitro, a zabawie na cudzy koszt. To, że teraz w służbie zdrowia panuje idiotyczna sytuacja, nie oznacza, że mamy dopuszczać kolejny wyjątek w postaci zapłodnienia poza ustrojowego. Mój sąsiad miał zawał, uratowali go w publicznym szpitalu. Żyje do dzisiaj. Oczywiście dzięki cudzym (a już na pewno Twoim!!!) pieniądzom. Jeśli jesteś taki konsekwentny w swoich opiniach - krzykniesz zapewne "wstyd! jak on może, bezczelny cham!"... proponuję też opodatkować głupotę, bo podajecie coraz więcej idiotycznych przykładów Pierwszy raz widzę, żeby ktoś wnosił o samo-opodatkowanie się. Poza tym - zauważyłem, że quest i thot dzielą ludzi na zdrowych i chorych, na normalnych i "wybryki natury poczęte w próbówkach, za istnienie których ktoś musi ponosić koszty finansowe". EUGENIKA. Dziękuję, więcej w tej dyskusji głosu zabierać nie będę. (tak, teraz możecie "udowodnić" swoje "racje" mając ostatnie słowo - fajnie, nie? ;)) @quest: w Stanach sytuacja ubezpieczen zdrowotnych juz ociera sie o patologie -- maksymalizujac zyski najchetniej ubezpieczaliby tylko zdrowych. Tyle, ze tam to w wiekszosci sektor prywatny, wiec nie jest to "podatek" lecz "usluga". Ale to, co moge zaakceptowac w firmie prywatnej nie rowna sie temu, co zaakceptuje w panstwie (chocby dlatego, ze panstwo nie powinno miec na celu wyssania jak najwiekszej kasy z "klientow"). "Może podatek od barwy moczu?" Czemu nie. Rownie sensowny, jak podatek od dziecka z probowki. "I ten twój przykład o produktywności człowieka – żenujące." Ej, nie miej do mnie pretensji o to, ze dopasowuje sie do poziomu rozmowcy! @thot: jesli myslisz, ze ryzyko wzrasta dopiero od 37 roku, to ktos Cie strasznie oklamal -- u kobiet wszystkie wskazniki zaczynaja leciec na pysk juz od 22-24 roku zycia. "jednostki slabe same sie eliminuja;" G... prawda. Dla siebie i swoich bliskich od razu ustanowilabys inne reguly, gdyby sie okazali "slabymi". "wiec po co im dziecko, skoro ta linia jest z gory skazana na porazke?" A komu dasz wladze oceniania, czy wybrany czlowiek jest sukcesem czy porazka dla gatunku ludzkiego? Ty tez mozesz kiedys uslyszec, ze jestes zbyt glupia i brzydka w porownaniu z innymi kobietami i nie wolno Ci zasmiecac puli genetycznej... Nie tak dawno temu mielismy w Europie faceta, ktory wszystkich Slowian uznal za porazke -- naprawde chcesz isc ta droga? Moze masz tendencje do samodestrukcji :] Piechuła: co to znaczy laskawa? przeciez oni zyja. oczywiscie, jestem zwolennikiem kary smierci za najgorsze przestepstwa, ale i tak jej u nas nikt ne wprowadzi. Poza tym - jak wykażesz, że dziecko chore na przeziębienie czy grypę zapadło na taką chorobę przez in vitro? a od czego prowadzi sie badania? one sie biora z powietrza? czy losowo wytypowano jakies schorzenia i przypisano je grupie ludzi z plakietka "in vitro"? Mój sąsiad miał zawał, uratowali go w publicznym szpitalu. Żyje do dzisiaj. Oczywiście dzięki cudzym (a już na pewno Twoim!!!) pieniądzom.. ja tam nikogo nie dziele. nie bede popierac kogos, kto chce finansowac sztuczne zaplodnienie i produkcje slabszych jednostek. uprzedmiotowienie ludzi mi sie nie podoba. skazywanie swiadomie kogos na cierpienie - tez nie. juz teraz na wizyte u specjalisty trzeba czekac miesiacami... moze za pare lat trzeba bedzie czekac latami? bo sobie naprodukujemy slabsze jednostki, ktore beda bardziej podatne na infekcje, jak ktos stwierdzil: nie doszekaja emerytury, ale w tym czasie te silniejsze moga nie doszekac wizyty i tez kaputt. Polykasz leki, pewnie bralas juz jakies antybiotyki. "Mój sąsiad miał zawał, uratowali go w publicznym szpitalu. Żyje do dzisiaj. Oczywiście dzięki cudzym (a już na pewno Twoim!!!)" Super. Ja niestety nie mam tyle szczęście. Wszystkie badania muszę wykonywać prywatnie i płacić za nie dwa razy, a gdy chcę wykonać coś "publicznie", to a) jest to stratą czasu b) muszę dać w łapę lekarzowi (zdarzyło się :<) c) najpierw choroba musi się rozwinąć, by mogli zrefundować leki. Rozumiem, że to takie ogromne, pośrednie nawiązanie do in-vitro? Już wcześniej chciałem napisać, że in-vitro jest robione za nasze (wspólne pieniądze), aczkolwiek obawiałem się tak schematycznej reakcji. Otóż jeśli przyszłych rodziców nie stać na zabieg in-vitro to oni faktycznie korzystają z cudzych pieniędzy. W tym moich, thot i innych. I nie rozumiem tego przekąsu. Skoro to nie są nasze pieniądze, to chciałbym zobaczyć na co poszły wszystkie składki. Miliony ludzi od dziesięcioleci płaci te cholerne składki, a w przypadku tematów medycznych zawsze okazuje się, że naszych pieniędzy nie ma. :) I jak sama nazwa wskazuje, służba zdrowia ma służyć zdrowiu. Ja to tak przynajmniej odbieram. Ta wspólna pula pieniędzy ma służyć do pomocy w nagłych wypadkach np. potrącenia przez samochód, albo ataku niedźwiedzia w lesie, a nie spełnianiu zachcianek jakichś ludzi. Zachciankę dystrybucji genów realizujemy za własne pieniądze. A jeśli przyjmujesz taka postawę tylko ze względu na błędne założenie, że system taki jest i taki pozostanie (bo nic innego na to nie wskazuje), to śmiało zamknij swojego politycznego blogaska (bo oprócz płodzenia truizmów, też nic nie robisz) i wyjedź do Grecji. Tam dopiero jest system, który pokaże ci, że na nic nie masz wpływu. Wdrażanie następnych idiotyzmów wynikających z niemocy zreformowania obecnego systemu jest nonsensem. Ty na pewno nie masz takiej mocy. Cała reszta to następne nonsensy. To in-vitro rozpatrujemy z punktu widzenia jednostki, czy ogółu? Bo to co dobre dla ogółu nie musi być dobre dla jednostki. Gdybym miał patrzeć w taki utylitarny sposób, wolałbym sprowadzić milion Chinek i nadać im obywatelstwo niż refundować zapłodnienie poza ustrojowe. Francja ma Nigeryjczyków, Niemcy Turków, my możemy mieć Chinki. Poza tym - zauważyłem, że jesteś niedowidzący. Nie dzielę ludzi na normalnych i wybryki natury. Nikogo nie dzielę. Podział ze względu na zdrowie jest samoistny. Ja jestem chory, ktoś w przychodni obok jest chory, dzieci na podwórku są zdrowe. Nie masz pojęcia czym jest eugenika. Z takimi krzykliwymi hasłami możesz zapisać się do partii Andrzeja L. W Szwecji, 30 lat po upadku III Rzeczy kastrowano bezdomnych, bądź niewymiarowych obywateli. Ja tylko uważam, że człowiek powinien ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje, w tym przypadku za swoje dziecko. Odpowiedzialność także finansową. To nie ma nic wspólnego z przymusowym okaleczaniem. @Hoppke "Ale to, co moge zaakceptowac w firmie prywatnej nie rowna sie temu, co zaakceptuje w panstwie (chocby dlatego, ze panstwo nie powinno miec na celu wyssania jak najwiekszej kasy z "klientow")". Wiesz jaki macie z Piechulą problem? Z akceptacją rzeczywistości państwa. Albo dążymy do wolności jednostki, co wiąże się z ograniczeniem łapy państwa i wszystkich socjal dodatków - każdy sam dba o swoje zdrowie, każdy sam dba o swoje finanse - albo też robimy kolektywną służbę zdrowia i dbamy o mityczne dobro wspólne. W pojęciu dobra wspólnego nie mieszczą się ludzie ze stu kilogramowymi zwałami tłuszczu na wykrzywionym kręgosłupie, palacze z rakiem płuc czy chorobliwie jednostki. Te są specjalnie opodatkowane, bo publiczna służba zdrowia polega na władaniu do niej dużej ilości środków i wyciąganiu ze wspólnego budżetu jej małej części. Dlatego w państwowej opiece medycznej ważni są ludzie młodzi i zdrowi, a nie chorowici. Społeczeństwa nie interesuje, co ty jesteś skłonny zaakceptować jako usługę firmową, a co jako usługę socjalną. Nikogo też nie interesują twoje zachcianki. In-vitro jest społecznie drogie i nieefektywne. Jak chcesz się od tego uwolnić, dążysz do ukrócenia łapy państwa. Nie stworzysz sobie hybrydy usługi, za którą będziesz mało płacił, a będziesz korzystał z kosztownych usług na wysokim poziomie i to bez czyjegokolwiek zająknięcia. Albo jedno, albo drugie. Cytując 'klasyka': system jaki był, taki jest i nic nie zapowiada zmiany. Nasz autor lubi sobie pokasować komentarze, które mu nie pasują. Czyżby typowe zachowanie PIS'u? 'My mamy racje, a reszta to ZAGROZENIE DLA PAŃSTWA!' Dziwne, nie skasowałem tutaj ani jednego komentarza. Zwykłe oszczerstwo.
Nie Piechuła, to znaczy, że śmiałeś nie tylko pozytywnie napisać o nie-pisowcu, lecz— o zgrozo!— o kandydacie SLD. Bo reszta tekstów o "eugenice" i im podobne- to już w ogóle poza krytyką.
Drogi Internauto!
Polityka i dziedziny z nią pokrewne są często źródłem nieporozumień i konfliktów.
Na tym blogu spotkać się możesz z ludźmi o odmiennych poglądach. To, że ktoś się z Tobą nie zgadza, nie jest jednak powodem, by go obrażać. Dyskutuj, nie wyzywaj! Za nieprzestrzeganie tej zasady możesz zostać zablokowany, a Twoje posty wykasowane. Szanujmy się nawzajem. |
w trzech zdaniach:
Polityczny Blog Społeczny dynamicznie się rozwija - dlatego też to ostatnie trzy zdania jakie napiszę na Joggerze. Dziękuję wszystkim czytelnikom za komentarze i odwiedziny oraz ekipie Joggera za stworzenie tego wspaniałego miejsca. Zapraszam do dyskusji pod nowym adresem, gdzie można zapoznać się m.in. z wywiadem z Samuelem Pereira, obietnicami wyborczymi PO, tłumaczeniem depesz Wikileaks, a także zobaczyć posłów, którzy rezygnują w tym roku z wielkiej polityki. przejdź do komentarzy »wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
kategorie tematyczne:
Edukacja
Gospodarka
Komentarz
Korporacje
Kryminał
Kultura
Lewica
Ludzie
Media
Medycyna
Miniblog
Politycy
J. Kaczyński
Jurek
Komorowski
L. Kaczyński
Napieralski
Pawlak
Tusk
Polityka Krajowa
Polityka Zagraniczna
Prawica
Prawo
Stowarzyszenia
Szopka Polityczna
Śmierć
Teoria
UE
Uroczystości
Wojna
Wpisy Satyryczne
Wybory
archiwum:
Sierpień 2011
(1)
Lipiec 2011
(1)
Maj 2011
(3)
Kwiecień 2011
(2)
Marzec 2011
(1)
Luty 2011
(1)
Styczeń 2011
(1)
Grudzień 2010
(2)
Październik 2010
(1)
Wrzesień 2010
(3)
Sierpień 2010
(4)
Lipiec 2010
(4)
Czerwiec 2010
(3)
Maj 2010
(6)
Kwiecień 2010
(11)
Marzec 2010
(3)
Luty 2010
(2)
Styczeń 2010
(2)
Październik 2009
(9)
Wrzesień 2009
(3)
Sierpień 2009
(3)
Lipiec 2009
(6)
Czerwiec 2009
(3)
Maj 2009
(2)
Kwiecień 2009
(3)
Marzec 2009
(1)
Luty 2009
(2)
Styczeń 2009
(7)
Grudzień 2008
(1)
Sierpień 2008
(2)
Lipiec 2008
(1)
Czerwiec 2008
(1)
Styczeń 2008
(4)
Grudzień 2007
(4)
Listopad 2007
(5)
Październik 2007
(9)
Wrzesień 2007
(17)
Sierpień 2007
(23)odnośniki:
Opinia publiczna - Homo Homini
Opinia publiczna - PBS DGA
Decyzje Rady Ministrów
Dziennik.pl
Prace w Sejmie RP
Prace w UE
Puls Biznesu
Rzeczpospolita
T. Machała - Kampania 2010
TVN24.pl
TVP INFO
Wolne Media
Peak Oil - kryzys energetyczny
Der Spiegel - Europa
IH Tribune - Europa
Prison Planet
The Times - Polityka
Kataryna
Korwin Mikke - oficjalny blog
There's no dick in the... |
To już trzecie spotkanie z cyklu przedwyborczych debat zorganizowanych przez Tomasza Machałę w serwisie Facebook. Tym razem w szranki z internautami stanął kandydat SLD – Grzegorz Napieralski. Tydzień temu mieliśmy okazję porozmawiać z

