|
18 sierpnia 2009 o godzinie 21:57. Kategorie:
Ludzie,
Polityka Krajowa,
Prawo,
Stowarzyszenia,
Teoria
Potem przyszedł czas pierwszej komunii. Nauczono nas, że to bardzo ważny sakrament i trzeba podejść do sprawy poważnie. Nie do końca rozumiejąc czym owy „sakrament” jest – podszedłem do sprawy entuzjastycznie. Po mszy miałem dostać sporo prezentów, a rodzice szykowali z tej okazji jakąś imprezę. Było fajnie.
Odnośnie potępienia to ciekawa sprawa. Już raz się kłóciłem z pewną bliską mi (wtedy) osobą. Ogólnie do dzisiaj nie potrafię zrozumieć idei, że wszechmiłosierny ojciec nie potrafi wybaczyć tym co w niego nie wierzyli (a wiedli dość "dobry" żywot) i strąca ich w czeluści piekieł. No przecież to banalnie proste - nie potrafi wybaczyć nie tego, że nie wierzyłeś, tylko tego, że nie wrzucałeś na tacę ;) Jak to powiedział Serj Tankian - "Praise the Lord, pass the amunition"
Teraz interpretacja nieco się zmieniła pod wpływem argumentów 'drugiej strony'. Nie wierzysz, a jesteś dobrym człowiekiem, to możesz liczyć na tak zwane zbawienie. Yay, good for me :) A ja słyszałem, że jak się nie wierzy, to mimo wszystko najwyżej możesz pójść do czyśćca. :P Swoją drogą - ciekawe skąd katolicy wiedzą takie rzeczy? Jak to skąd? Jesus był, wie i powiedział komuś kto się wygadał ludziom co spisali Słowo :) Czyściec -> później niebo (z tego pierwszego można wyjść). Gorzej jeśli Allach jest tym prawdziwym - trzeba przygotować sobie lepszą wymówkę niż "byłem dobrym człowiekiem" ;) radmen: No tak, ale jak mówi Adriano - wersje na przestrzeni lat się zmieniają. Ale i tak wg nich Jesus był TAM i wie! Ogólnie to uważam, że każda religia będzie się zmieniać tak aby wpasować się w realia. Ja tam osobiście do osób duchownych nic nie mam. Tych co nie są oszołomami. "Jesus był TAM i wie" Hmm fail z mojej strony. Miałem na myśli piekiełko, a co do czyśca to nie wiem. :P Ale ciężkie życie miałeś, najbardziej mnie wzruszyło to jak się popłakałeś.. A to z religią odbywającą się w środku zajęć, to na pewno jakiś kościelny spisek. Pewnie chcieli zrobić na złość wszystkim 'odmieńcom'. Reszta wpisu to jakiś bełkot, nikt przecież nikogo do niczego nie zmusza, więc ciężko nazwać każdego 'odmieńca' terroryzowanym, bardziej pasuje słowo masochista. Ok, kilka 'pyskówek' Katolicki bóg zakazuje bowiem handlu w supermarketach, w dni świąteczne. W mojej okolicy coraz więcej żebraków Antykoncepcja – zdaniem papieża – przyczynia się do wzrostu liczby zachorowań na AIDS. Bezpłodności nie powinno się leczyć – bo InVitro.. blebleble. Państwo oddaje kościołowi swoje ziemie za bezcen. Podatki rosną, ale księża ich nie płacą. Pozdrowienia z wykopu ed: Oj, chyba nie wiesz, czym jest ironia :) Tylko nie zmuszaj innych, żeby zrezygnowali dla twojego biznesu z wigilijnej kolacji Wychodząc z takiego założenia i szanując konstytucyjne prawo do równości wobec prawa wszystkich wyznań i poglądów - zakaz handlu powinien obowiązywać we wszystkie święta, wszystkich wyznań. Albo wcale. Ponadto, jeśli jest się np. lekarzem i ma się dyżur, to też traci się wigilijną kolację... może warto pomyśleć jeszcze o zakazie leczenia w katolickie święta? ;) W Poznaniu jakoś problem nie istnieje. W Moskwie też nie - tam w zimę bezdomnych wywozi się daleko za miasto, gdzie nie ma się gdzie skryć przed mrozem. Nikt już potem do miasta nie wraca. Takie trollowanie na kościół nasuwa mi tylko jedną myśl. Od katolickich rytuałów głupszy jest tylko ateizm. W jednym zdaniu zarzucasz mi trolling, w drugim sam trollujesz. Brawo. państwo dalej sponsoruje tak debilne kierunki studiów jak filozofia, politologia itd. Totalnie nierentowne i niepotrzebne w 21 wieku. LOL xD Pozdrowienia z wykopu I wszystko jasne... ;) Odzywają się ostatnimi czasy głosy z różnych części kościoła, z tego co wiem, przez tych na górze mocno krytykowane, mówiące, że Bóg na końcu tego naszego świata i tak wszystkich weźmie do raju, bo jest miłosierny, a piekło zniknie i wszyscy będą happy. Nawet taki facet co go Św. Paweł zwali, tak mówił, w Dziejach Apostolskich, przeczytać o tym można. przy okazji podepnę ten ciekawy artykuł :) Raczej mało realne jest to, że cokolwiek z tej listy zostanie zrealizowane w jakiejkolwiek formie. Nie jestem z wykopu, ale i tak podzielam zdanie Ecl, Twój wpis, nie był ani jakiś obrazoburczy, ani śmieszny, czy nawet - wybacz, sensowny. Podobno jest w naszym kraju 95% Katolików, tak zawsze mówią osoby wierzące. Inna sprawa, że ... - nie wnikam, w każdym razie wiele zjawisk - religia w szkołach - zależy właśnie od tych '95%' i ma się co pieklić. Skąd te 95%? sam do nich należałeś, chodziłeś na religię, brałeś udział w bierzmowaniu. Zapewne dalej jesteś katolikiem - żadnej apostaty nie napisałeś. A właśnie, Kościół - jako nazwa organizacji, jako budynek to z małej. BTW - odnośnie komentarzy - taka ciekawostka: w oryginale tej przepowiedni, Mesjasz (u Żydów, u nas Jezus) miał wstąpić do Szeolu, Otchłani, czyli miejsca, gdzie oczekują go dusze tych, którzy zmarli przed przyjściem Mesjasza (wtedy nie było piekła). W koncepcji chrześcijańskiej nie czegoś takiego jak Szeol, więc przetłumaczono to na Piekło. Jestem katolikiem, bo mnie ochrzczono. Nie wierzę w katolickiego boga, czy boga w ogóle. I nie potrzebuję papierka na potwierdzenie tego. Pisałem już o tym niejednokrotnie na łamach tego bloga. Docelowo notka ma ukazywać, w jaki sposób kościół - jako organizacja religijno-polityczno-prawna - jest powodem nierówności społecznych, tworzenia sztucznych podziałów na "nas - katolików" i na "odmieńców" - jak napisał powyżej ecl. I to już od samego początku: od przedszkola, przez szkoły, aż do dorosłego życia. Przykro mi, nie jestem stałym czytelnikiem. Zauważyłem, po prostu, że wciąż zasilasz statystykę katolików w kraju. Nie dziw się więc, że w szkołach masz lekcję religii, a politycy fotografują się na pielgrzymkach. Podział na większość i mniejszość znajdziesz w każdym państwie. Być może kiedyś to ateizm będzie wyznaczał tą granicę i to wierzący będą odmieńcami. Ciekawe, jak sytuacja ta wygląda w Niemczech, tak jest mniej więcej po równo; katolików, protestantów i ateistów. "Zauważyłem, po prostu, że wciąż zasilasz statystykę katolików w kraju." Tylko że ta statystyka opiera się na założeniu: nie-katolik to ktoś, kto wyraźnie, z całą urzędową procedurą temu zaprzeczył. A więc zakłada się, że jak komuś bez różnicy jaką statystykę zasila, to zasila statystykę katolików. Moim zdaniem założenie cokolwiek durne. Wcale nie, pod te 95% brani są wszyscy ochrzczeni, czy chodzą do kościoła czy nie. A te 95% wciąż stanowi postawę pod wprowadzanie "katolickiego" prawa. Dzięki za wpis. Niby nic odkrywczego, sama prawda, ale - o dziwo - nie wszyscy to tak postrzegają, co zresztą widać z komentarzy. Narzekacie na prawo, a nawet nie do końca go znacie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zakaz_handlu_w_niedziele_i_%C5%9Bwi%C4%99ta#cite_note-2 słowo "bóg" z małej litery piszę celowo. Pisownia "bóg" jest poprawna. Zakaz handlu w święta katolickie nie jest dobrym pomysłem. Kiedyś na Joggerze pojawił się dobry pomysł rozwiązania tego problemu. Każdy miałby określoną ilość dodatkowych dni wolnych i sam na początku każdego roku decydowałby w jakich określonych dniach by je wykorzystywał. Czyli zamiast świąt stałych wprowadzić "święta ruchome". Miał ma myśli Kościół, jako nazwę organizacji. Co do (b|B)oga, zależy to od kontekstu. Jak jest "katolickiego boga", to jest dobrze. Z kolei: "Bóg rozpozna swoich", to piszemy z dużej, bo chodzi o konkretnego wymienionego z imienia boga. ""Bóg rozpozna swoich", to piszemy z dużej, bo chodzi o konkretnego wymienionego z imienia boga." Tutaj (w tym konkretnym wpisie w tym kraju etc.) wiadomo o co chodzi :) Heh, pewnie niesłusznie, ale dywagacje na temat tego, jak powinno się pisać "bóg" czy "kościół" nasunęły mi na myśl ten dokument ;) http://aciddrinker.jogger.pl/2009/08/19/religijne-brednie/ Raczej sparodiowałeś. Ale to pewnie też jakiś tam rodzaj odpowiedzi. W każdym razie - masz komentarz ode mnie na swojej stronie. Pozdrawiam :) Haj,zastanawiam się o czym tutaj piszecie,czy pisze się Bóg z dużej czy bóg zmałej,pindolenie o kościele,bajce wymyślonej przez dorosłych i cwanych facetów,do uciemiężenia ludzi.Macie na myśli Kościół, jako nazwę największej organizacji przestępczo-mafijnej,pralnie nie opodatkowanych funduszy,darowizn od których nie odprowadzają podatków.Wiara za pieniądze,zapomnieli jak wybijali ludzi na całym świecie,ile zamordowanych zostało indian,majów i wszystkich normalnych,którzy nie chcieli słyszeć o takich bzdurach ,jak kościół i tego normalnego człowieka, którego nazwali bogiem ,czy Bogiem.Wiara w koścół i tego ich Boga,to tak jak z brakiem wody na pustyni,można we wszystko uwierzyć.Prawda jest taka, że rano trzeba wstać i myśleć jak przeżyć następny dzięń. Artur: z Majami toś pojechał. A zapomniałeś kto składał rytualne mordy aby uszczęśliwić bogów? :) Majowie składali ofiary, chrześcijanie mieli Inkwizycję i krucjaty, muzułmanie jihad... Prawie każdy ma coś na sumieniu. Ale to nie powód by wymordować całą społeczność. Nie widziałem liczb, ale wydaje mi się, że gdyby spojrzeć na różnicę w liczebności Indian w Ameryce przed zawitaniem białych i dziś, to okazałoby się, że to było ludobójstwo porównywalne z holocaustem. To, że Majowie składali ofiary jakoś nie jest w moich oczach dobrym usprawiedliwieniem. Radek: wybacz moją niewiedzę, ale się spytam. Czy Hiszpanie wbijając się do Ameryki zabijali indian z powodów religijnych? Mnie się wydawało, że bardziej z zapędów imperialistycznych, czy cuś w ten deseń. radmen: masz rację… ale jak zwykle w takich przypadkach religia była dobrą wymówką… co innego mordować „niewiernych” a co innego po prostu tych co mają złoto… Jajcuś: no wiadomo. Przynajmniej PR w tej pierwszej sytuacji nie spadał. Radmen: a na krucjaty szli Ci którzy chcieli szerzyć słowo boże? czy Ci którzy chcieli się dorobić w walce? Oczywiście, że Hiszpanie i bez pomocy religii by tam się pakowali, ale przynajmniej wtedy by indian nie nawracali. Warto wspomnieć o Inkwizycji, bo pewnie ktoś będzie chciał zagrać i tą kartą. Nie napisałem, że z powodów religijnych (chociaż rzeczywiście trochę tak to co napisałem może wyglądać). Miałem na myśli raczej sprzeciw przed usprawiedliwianiem mordu majów tym, że składali ofiary z ludzi. wydaje mi się, że gdyby spojrzeć na różnicę w liczebności Indian w Ameryce przed zawitaniem białych i dziś, to okazałoby się, że to było ludobójstwo porównywalne z holocaustem. O ile nie większe. No tyle, że w tej chwili to już jest lekkie zejście z tematu ;). Co innego zbrodnie kościoła, a co innego zbrodnie białych jako takich, konkwista, zniewalanie czarnych, etc... Nie mówię, że kościół katolicki nie miał z tym związku, tylko, że lekki OT się robi. Bo, że biali są rasą która zabiła, spaliła i zniszczyła najwięcej ze wszystkich, dla własnego dobra, to chyba jasne. Zdecydowanie wieksze, pod wzgledem ilosci i zasiegu. Tyle, ze - gwoli scislosci - byc moze pod wplywem klamliwego filmu Gibsona przypisujecie skladanie ofiar z ludzi Majom. Zdarzalo im sie, ale to byly pojedyncze przypadki, jakas tam ofiara z dziewicy wrzucana corocznie do studni, czy cos takiego. Panstwo Majow w czasie przybycia Europejczykow juz nie istnialo. Rytualnych morderstw tysiecy ofiar dokonywali Aztekowie stojacy na czele zwiazku plemion, ktore to szybko wykorzystaly przybycie Europejczykow i obrocily sie przeciwko nim co umozliwilo zwyciestwo Corteza. Bardzo, ale to bardzo trafiony tekst. Witam wszystkich;coś mi się wydaje,że nie czytacie sedna tego co napisałem,a skupiliście się nad tymi biednymi dzisiaj Majami i kto kogo mordował.Zaraz będziecie pisać,czy się pisze Majowie z dużej,czy z małej itd. To norma ;) Nie mam co powiedzieć, więc walnę, że Linuksa a nie Linuxa ;) Żeby nie było, że "źdźbło trawy w oku bliźniego, a belki w swoim nie widzę" dodam, że zdaję sobie sprawę, że też tak czasem robię. Radek: to Cię pocieszę, bo Rada Językowa (?) - no w każdym razie coś odpowiedzialne za reguły - ustaliła niedawno, że można to x pisać, bez wymiany na ks. Słyszałem. Ale to chyba ta sama rada (Rada Języka Polskiego - http://rjp.pan.pl/), co ustaliła, że można mówić "poszłem", więc do ich ustaleń podchodzę z dużym dystansem.
Drogi Internauto!
Polityka i dziedziny z nią pokrewne są często źródłem nieporozumień i konfliktów.
Na tym blogu spotkać się możesz z ludźmi o odmiennych poglądach. To, że ktoś się z Tobą nie zgadza, nie jest jednak powodem, by go obrażać. Dyskutuj, nie wyzywaj! Za nieprzestrzeganie tej zasady możesz zostać zablokowany, a Twoje posty wykasowane. Szanujmy się nawzajem. |
w trzech zdaniach:
Polityczny Blog Społeczny dynamicznie się rozwija - dlatego też to ostatnie trzy zdania jakie napiszę na Joggerze. Dziękuję wszystkim czytelnikom za komentarze i odwiedziny oraz ekipie Joggera za stworzenie tego wspaniałego miejsca. Zapraszam do dyskusji pod nowym adresem, gdzie można zapoznać się m.in. z wywiadem z Samuelem Pereira, obietnicami wyborczymi PO, tłumaczeniem depesz Wikileaks, a także zobaczyć posłów, którzy rezygnują w tym roku z wielkiej polityki. przejdź do komentarzy »wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
kategorie tematyczne:
Edukacja
Gospodarka
Komentarz
Korporacje
Kryminał
Kultura
Lewica
Ludzie
Media
Medycyna
Miniblog
Politycy
J. Kaczyński
Jurek
Komorowski
L. Kaczyński
Napieralski
Pawlak
Tusk
Polityka Krajowa
Polityka Zagraniczna
Prawica
Prawo
Stowarzyszenia
Szopka Polityczna
Śmierć
Teoria
UE
Uroczystości
Wojna
Wpisy Satyryczne
Wybory
archiwum:
Sierpień 2011
(1)
Lipiec 2011
(1)
Maj 2011
(3)
Kwiecień 2011
(2)
Marzec 2011
(1)
Luty 2011
(1)
Styczeń 2011
(1)
Grudzień 2010
(2)
Październik 2010
(1)
Wrzesień 2010
(3)
Sierpień 2010
(4)
Lipiec 2010
(4)
Czerwiec 2010
(3)
Maj 2010
(6)
Kwiecień 2010
(11)
Marzec 2010
(3)
Luty 2010
(2)
Styczeń 2010
(2)
Październik 2009
(9)
Wrzesień 2009
(3)
Sierpień 2009
(3)
Lipiec 2009
(6)
Czerwiec 2009
(3)
Maj 2009
(2)
Kwiecień 2009
(3)
Marzec 2009
(1)
Luty 2009
(2)
Styczeń 2009
(7)
Grudzień 2008
(1)
Sierpień 2008
(2)
Lipiec 2008
(1)
Czerwiec 2008
(1)
Styczeń 2008
(4)
Grudzień 2007
(4)
Listopad 2007
(5)
Październik 2007
(9)
Wrzesień 2007
(17)
Sierpień 2007
(23)odnośniki:
Opinia publiczna - Homo Homini
Opinia publiczna - PBS DGA
Decyzje Rady Ministrów
Dziennik.pl
Prace w Sejmie RP
Prace w UE
Puls Biznesu
Rzeczpospolita
T. Machała - Kampania 2010
TVN24.pl
TVP INFO
Wolne Media
Peak Oil - kryzys energetyczny
Der Spiegel - Europa
IH Tribune - Europa
Prison Planet
The Times - Polityka
Kataryna
Korwin Mikke - oficjalny blog
There's no dick in the... |
Jestem chrześcijaninem. Formalnie. Zostałem ochrzczony, ksiądz polał mnie jakąś mętną wodą, ja się popłakałem – i już. Zostałem chrześcijaninem. Nikt nie pytał mnie o zdanie, ale to normalna praktyka. Katolikiem zostaje się wtedy, gdy nie do końca rozumie się takie słowa jak „ka-ka” czy „buba”.

