|
Sprawa jest bardzo poważna, wśród osób wymienianych w akcie oskarżenia, przewijają się najpotężniejsze osoby tego świata, z Prezydentem USA, Davidem Rockefellerem i Davidem de Rotschildem na czele. Źródła:
"wirus A/H1N1 obecny jest w – uwaga – szczepionce przeciw świńskiej grypie firmy Baxter!" Ten fragment lepiej pominąć, bo to numer jak z dwuwodorkiem tlenu. Sprawa jest jednak poważna. Jakiś czas temu przejrzałem statystyki umieralności na odrę. Świńska grypa to pikuś. Jeszcze kilka lat temu na odrę umierały tysiące dzieci dziennie. Obecnie udało się zredukować tą liczbę, ale wciąż są to masy ludzi. I o tym nic się nie mówi w TV. Cóż, wiem że artykuły w źródłach są długie i zdarzyło się też kilka anglojęzycznych. Nie mniej jednak, chodzi o to, że to szczepionka ma - zdaniem powódki - wywoływać chorobę, zwaną popularnie świńską grypą. Z odrą sprowadzasz temat na inne tory. Wpis traktuje o złożonym pozwie, a nie o chorobach zakaźnych sensu stricte. Myślę też że od lat 70 szczepionka została udoskonalona. Piechuła, masz jakieś źródło nt. śmiertelności w 76? "Ten fragment lepiej pominąć, bo to numer jak z dwuwodorkiem tlenu." A nie monotlenkiem diwodoru? @quest To je ono. Łotever. Nie wiem jak wy ale ja wiem o redukcji populacji od 8 lat a sam pomysł jest starszy odemnie.. Niepoważne. Zaszczep się. ;) Mój znajomy z roboty wymaga od każdego lekarza potwierdzenia na papierze, że szczepionki aplikowane jego córkom są w 100% bezpieczne i skuteczne. Żaden lekarz jeszcze tego nie podpisał, a w konsekwencji on nie zaszczepił dziewczynek na wszystkie choroby i "choroby", tak jak by chciało tego państwo. AdamK - Pat Dollard z pierwszego wpisu o świńskiej grypie + dziennik.pl z tego wpisu. Dodek - mam nadzieję, że do tego też nieprawdziwe. Nie mniej jednak pozew w takim brzmieniu jest faktem. quest - osobiście miałem pewne "opóźnienia" w przyjmowaniu obowiązkowych szczepionek. Jakoś wielkich problemów zdrowotnych z tego tytułu nie miałem. Tylko nękali moich rodziców ciągłymi ponagleniami i wezwaniami z przychodni... quest: a jak zlapie tęzca czy gruźlicę (bo na polio w Europie nikt bodaj nie zapadł od lat) to też będzie chciał zaświadczeń, że leki są w 100% skuteczne? Dodeczku kochany. Zapraszam do mnie, sam z nim porozmawiasz. Nie ma chyba czegoś takiego jak "lek w 100% skuteczny". Nie oznacza to jednak, że lek może też nie być bezpieczny. To przecież podstawowa cecha, jaką medykament powinien posiadać. "Przede wszystkim nie szkodzić" - pamiętacie? quest: :) to było takie pytanie retoryczne, pokazujące niepoprawność rozumowania. Jak właśnie Piechuła napisał, nie ma leków w 100% skutecznych, tak samo na przykład szczepionka na polio uodparnia średnio 95 na 100 szczepionych - ale poza tym na odporność społeczeństwa wpływa odporność stadna (ang. herd immunity). Teorie lepsze niż w The X-Files :) Nie ma leków 100% bezpiecznych - dlatego ogromna większość jest na recepty, a te które nie są na recepty są w jakiś sposób ograniczone (np. maksymalna dawka paracetamolu w jednej tabletce) Co do epidemii w 76 - tu jest to ładnie opisane: http://en.wikipedia.org/wiki/Swine_flu#1976_U.S._outbreak. jam łasica - mam nadzieję, że w rzeczywistości ten pozew jest tak samo niepoważny, jak jego brzmienie dla niektórych osób. Nie mniej jednak, gdybyśmy urodzili się sto lat wcześniej i ktoś powiedziałby Ci, że Niemcy niedługo będą palić ludzi i przerabiać ich na mydło i dywany, to też pewnie poturlałbyś się po ziemi ze śmiechu... Niestety, prawda jest taka, że bestialstwo rodzi się przy aplauzie społecznym. :/ To mi przypomina, że całkowicie przypadkowo (zapomniałem) ominąłem obowiązkową szczepionkę miesiąc temu. Ciekawe czy przyślą powtórne powiadomienie. A co do świńskiej grypy to ta sprawa jest dmuchana od samego początku jak jasna cholera, więc tak jak normalnie nie popieram takich rzeczy to szczerze bym się nie zdziwił, gdyby ta teoria spiskowa miała jednak w sobie sporo prawdy. O widze, ze szczepionkowa paranoja dotarla juz na dobre do Polski. Rzad Swiatowy planuje globalna depopulacje? A to jeszcze nic, bo kto wie czy sensacja roku nie okaze sie swinskie ebola. Ale sa i dobre wiesci z medycznego frontu, rzad ludowosocjalistycznych Chin zaprzestal stosowania elektrowstrzasow w terapii osob uzaleznionych od internetu. Terapii,oczywiscie stosowanej w specjalnych obozach. Do tej pory stosowano to w leczeniu trwalego smutku. quest: Twoj znajomy prawdopodobnie niepotrzebnie czyni rozroznienie pomiedzy szczepionka a lekiem, leki tez moga zabijac. Czy wymaga od lekarza takiego pisemnego oswiadczenia za kazda porada lekarska i dla kazdej recepty? Jesli nie to widze wielka dziure w jego systemie bezpieczenstwa. Wszystko ok, tylko gdzie są badania dotyczące bezpieczeństwa szczepionki na świńską grypę? Przecież 99,9% ludzi nawet nie wie, kto ją produkuje. Ponadto, czy takie badania byłyby wiarygodne? Zwłaszcza mając na uwadze legalność wysoce szkodliwego aspartamu - uważanego dziś za produkt spożywczy? Że o wiarygodności M$nbc nie wspomnę - bardziej korporacyjnej strony nie widziałem już dawno ;) Kolejne głupie, retoryczne pytanie czy kolejny człowiek, który nie wie do kogo kierować pytania? Piechuła, a znasz producenta szczepionki przeciw grypie? Spójrz na komputer przed tobą. Spójrz na budynek, w którym mieszkasz. Spójrz na jedzenie, które jesz. Zastanów się, jak by to wyglądało w średniowieczu. Zaufaj naukowcom. Głupie są argumenty w których używa się słowa "głupie". Co do innych obowiązkowych szczepionek w Polsce - na ich temat wiemy przynajmniej tyle, że ludzie po nich nie umarli. Zaufaj naukowcom Jedząc słodzik też mam im ufać? Tylko którym, skoro połowa twierdzi, że to trucizna, a druga połowa jest zupełnie przeciwnego zdania? Umiesz liczyć - licz na siebie (także w kwestii zdobywania informacji). Po "korporacyjnym" wygladzie oceniles, ze informacje tam podane sa nic nie warte? A co tak bardzo podwaza wiarygodnosc MSNBC? To nie Foxnews. A przeczytac, ze jest tam napisane #000 na #fff, ze takiej szczepionki jeszcze nie ma i moze nie byc do konca roku juz nie da rady? Jak Ci MSNBC przeszkadza to prosze @quest: pytanie nie jest glupie, szczepionki moga zabijac, to prawda, ale leki rowniez. Czym sie rozni zagrozenie wywolane szczepionkami od zle zaordynowanego leku lub bledu w diagnozie? Nie ma szczepionki? Ciekawe co w takim razie będzie wstrzykiwał rząd swoim obywatelom w Wielkiej Brytanii: P.S. Radzę chociaż przejrzeć źródła. Radze przeczytac chociaz ten jeden tak bardzo krytykowany artykul tak bardzo niewiarygodnej MSNBC: "The report could affect many countries' vaccination plans." "Jedząc słodzik też mam im ufać? Tylko którym, skoro połowa twierdzi, że to trucizna, a druga połowa jest zupełnie przeciwnego zdania?" Zdecydowanej większości, czyli tym, którzy mówią, że jest to nieszkodliwe. "Umiesz liczyć - licz na siebie (także w kwestii zdobywania informacji)." Czy widziałeś kiedykolwiek prawdziwe czasopismo naukowe? Pewnie nie. Większość naukowców zdecydowała, że to Słońce krąży wokół Ziemi. ;) Dodek, a pamiętasz jak WarX na Majówce opowiadał o dogmatyzmie wśród naukowców? Większość naukowców zdecydowała, że to Słońce krąży wokół Ziemi. Zdecydowanej większości, czyli tym, którzy mówią, że jest to nieszkodliwe. Wspolczesna nauka zaczyna sie od Galileusza. Mniej wiecej. Wszystko co bylo wczesniej to spekulacje i sila autorytetu systemu ptolemejskiego. quest: coś tam mi się kojarzy, ale nie pamiętam szczegółów. Pamiętam, jak z WarXem gadaliśmy o fizyce przy ognisku ;) "porusza się już nawet na Planete," Stary, Planete? Pytałem się, czy kiedykolwiek widziałeś czasopismo naukowe. Teraz już wiem, że nie. Nie odpowiadałem na pytanie, do którego się odniosłeś. Czy reszta Twoich wypowiedzi i poglądów też powstaje w ten sposób? Sugerowałem jedynie, że sprawa istnieje też w szerszej perspektywie, aniżeli tylko sieć www. "Sugerowałem jedynie, że sprawa istnieje też w szerszej perspektywie, aniżeli tylko sieć www." Dlatego też pytałem, czy czytałeś kiedykolwiek czasopismo naukowe. Moja opinia o programach czy w ogóle przekazach popularnonaukowych jest następująca: http://abstrusegoose.com/78 Czyli z koniecznosci goniace za sensacja popularnonaukawe programy na kablowce sa bardziej wiarygodne od obszernej relacji z badan naukowych podanej na jednej z najwazniejszych stacji informacyjnych? Zobaczylem te komentarze na onecie i teraz wiem, ze ONI juz tu sa. Pozjadali ludziom mozgi. Dodek: To zależy co uznasz za czasopismo naukowe. Science przecież też goni za sensacją. tdudkowski: najważniejsza w Polsce stacja informacyjna wcale nie jest rzetelna i podaje do wiadomości takie kwiatki jak kadry z serialu "lost" jako prawdziwe informacje o katastrofie lotniczej. Ale to może słaby przykład - o wiele lepszym jest porównanie np. z Polsatem News, gdzie reportaże są o wiele bardziej bezstronne. Pytanie ogólne - co to ma do przedstawionych w temacie informacji o złożonym przeciw WHO i ONZ pozwie? Bo o tym wolałbym podyskutować. I dlatego, ze nie ufasz TVN-owi informacja o badaniach naukowych podana przez MSNBC nie jest wiarygodna? Nie wiem, jak można w ogóle "ufać telewizji" czy innym dziennikarzom - znacie ich? Nie. Więc nie macie absolutnie żadnych przesłanek, żeby sądzić, że chcą bardziej Waszego dobra, niż swojego. Ot, co. Ponadto, powtarzam pytanie: Cała ta epidemia jest po prostu rozdmuchana w celu wyciągnięcia jak największej kasy. Kilka tygodni temu miałem okazję rozmawiać z epidemologiem. Wirus H1N1 to najzwyklejszy wirus grypy, na który większość populacji i tak jest odporna, ewentulanie infekcja przebiega w miarę łagodnie. Przy okazji wytłumaczył mi co te literki i cyferki oznaczają. H to proteina zewnętrzna, odpowiedzialna za przyłączenie wirusa do infekowanych komórek, N to enzym niszczący błonę komórkową zainfekowanej komórki. Wystarczy zniszczyć proteinę H i wirus staje się nieskuteczny. "To zależy co uznasz za czasopismo naukowe" To, co w ogólnym rozumieniu uważa się za czasopismo naukowe. Jak w ogóle możesz zadawac takie pytanie... "Science przecież też goni za sensacją." Po prostu brak mi słów. "Ponadto, powtarzam pytanie: Ja już powiedziałem - niepoważne. Co do tego czy lek szkodzi czy nie: każdy lek szkodzi. Ba, wszystko szkodzi - przecież nawet H2O przyjęte w nadmiarze powoduje 'zatrucie' organizmu i śmierć. W przypadku leków - przyjmuje się że muszą mieć skuteczność większą niż placebo, potwierdzoną badaniami klinicznymi. Oczywiście lecząc jedno, lek może jednocześnie niszczyć drugie. Zazwyczaj najbardziej poszkodowane są wątroba i nerki - bo tam się wszystko zbiera, ale nie tylko. Dlatego większość leków jest na receptę. Zaś co do tego jak dany lek szkodzi - te informacje powinny być w urzędzie rejestrującym leki, i jako informacja publiczna, powinny być bezproblemowo dostępne. To, co w ogólnym rozumieniu uważa się za czasopismo naukowe. Jak w ogóle możesz zadawać takie pytanie... Zresztą, chyba nie odmówisz mi prawa do zadawania pytań na tym samym poziomie, co Twoje? Ja już powiedziałem - niepoważne. Kwestia w tym temacie jest jednak inna - sprawa sądowa jest w toku, nie ważna czy argumenty się potwierdzą, czy nie - taki bezprecedensowy pozew zasługuje na uwagę w mediach, ale jakoś jej nie dostaje. Dlaczego? Skoro w "poważnych stacjach informacyjnych" jest miejsce na nowego pas Obamy, czy frywolne ciuszki Paris Hilton? AdamK - Jane Burgermeister twierdzi jednak, że omawiana szczepionka nie tyle powoduje efekty uboczne, co jest przyczyną zachorowań na A/H1N1. @Piechuła: to jest normalne w przypadku szczepionek. Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Szczepionki powodują chorobę, przed którą mają chronić? Być może chodzi Ci o to, że szczepionki zawierają wirusa - ale w pozwie mówi się o czymś innym - o aktywnych bakteriach powodujących ciężkie przypadki choroby. Dołącz do przeciwników przymusowych szczepień!! !! http://www.facebook.com/group.php?gid=111448091846&ref=nf Została utworzona grupa której celem jest przetłumaczenie z języka angielskiego i udostępnienie wszystkim zainteresowanym dokumentu (opracowanego i złożonego w Austrii i już kilkunastu stanach USA, autorstwa dziennikarki śledczej Jane Burgermeister) wnoszącego oskarżenia kryminalne przeciwko Światowej Organizacji Zdrowia, firmom farmaceutycznym i odpowiedzialnym instytucjom w kraju w sprawie planowanych przymusowych szczepień przeciwko wirusowi tzw. świńskiej grypy / H1N1. Wszelki możliwy wkład jest potrzebny. Od informowania, poprzez zaangażowanie w kwestie przygotowania dokumentu oraz użyczenie swojej wiedzy i doświadczenia (szczególnie aspekty prawne). Wszystkich zainteresowanych proszę o dołączenie do grupy. PROPONOWANE NASTĘPNE KROKI 1. Ustalenie stron odpowiedzialnych za sprawę w Polsce 2. Ustalenie kosztów przetłumaczenia i przygotowania do warunków polskich dokumentu wnoszącego oskarżenia kryminalne. Anglojęzyczny dokument pozwu ma 112 stron i jest dostępny tu: http://www.scribd.com/full/17044758?access_key=key-ypdpmkfrlip1gi3rqgo 3. Zebranie pieniędzy na pokrycie kosztów przygotowania dokumentu 4. Udostępnienie dokumentu publicznie w celu umożliwienia każdemu złożenia zawiadomienia o przestępstwie w prokuraturze lub na policyjnym komisariacie w każdym miejscu w Polsce @Piechula: OK, to zadam pytanie inaczej. Skoro nie uwazasz TVN-u za wiarygodna stacje oznacza to koniecznie, ze MSNBC tez taka nie jest? Z takiego wnioskowania budujesz teorie Tylko nie pisz, ze zadne zrodlo informacji nie jest wiarygodne i dopiero jak przepytasz wszystkich uczestnikow wydarzen, i upewnisz sie ze wszyscy Cie lubia i chca Twojego dobra to ewentualnie uwierzysz. Tym bardziej ze mowimy tu o relacji z badan naukowych, a nie o polityce. A MSNBC skresliles w sekunde oceniajac po wygladzie. @Marcin: jesli szczepionka jest nieskuteczna to nie jest ten sam wirus @y.m.: ledwie upadla paranoja ksiezycowa, powstaje nowa, zyczyc sobie wypada by autorzy tej inicjatywy wystepowali otwarcie a nie pod inicjalami, wszak beda zbierac pieniadze wspolwyznawcow Nauka ma bardzo wiele wspólnego z polityką. Dzięki niej władza może zyskać legitymizacje dla swoich decyzji, a przecież przekupstwo naukowca jest tak samo łatwe, jak przekupstwo polityka. Naukowcy nie są bynajmniej wyjątkową społeczną kastą, wolną od problemu chciwości. Obecnie naukę wykorzystuje się w ten sposób powszechnie - poza najoczywistszym przykładem z Globalnym Ociepleniem (które zanegowała nawet PAN), podam coś ciekawszego. Otóż w Australii, płaci się podatek za więcej niż 2 dzieci w małżeństwie. Powód? Dodatkowe, trzecie i kolejne dzieci, "emitują za dużo dwutlenku węgla", więc w trosce o środowisko, trzeba rozbuchanych rodziców takiej gromadki ukarać za trucie powietrza oddechem swojego bachora. Nauka jest? Polityka jest? Tylko jakość nie taka jakby się chciało... (link do artykułu o podatkach - nagłówek "Podatek od dzietnych małżeństw") panowie, do rzeczy. odłóżcie swoje ego na półki i skończcie te kłótnie. w ten sposób nie dojdziecie do żadnego rozwiązania. Zdecydowanie popieram - dyskusja przybrała dziwną postać, zdecydowanie odbiegając od tematu wpisu. Proponuję więc odpuścić, albo wrócić do głównego wątku. Poczytałem trochę wasze komentarze i sobie przypomniałem, jak bardzo wam sprano mózgi. Proste pytanie na początek: Szukacie leków wszędzie, tylko nie w sobie. Nawet zwykły efekt placebo wam to udowodni, co dopiero łączenie go z tradycyjnymi metodami... Ta dziwna postac dyskusji polega na tym, ze ile razy pytam dlaczego MSNBC jest niewiarygodnym zrodlem informacji ("Że o wiarygodności M$nbc nie wspomnę") dostaje odpowiedz w rodzaju, ze TVN jest be. Jak to sie ma do siebie nie wiem. A dlaczego badania naukowe sa niewiarygodne? Bo naukowiec to czlowiek. A czemu jakas babeczka pozywajaca Rzad Swiatowy jest wiarygodna? Bo mozna sie przestraszyc. No to sie nie dziw ze dyskusja wyglada w ten sposob i w komentarzach masz juz polski szczep paranoi i goscia ktory na zlosc korporacjom leczy sie szczynami. Nie powiesz chyba, że korporacyjna działalność jest dobra i pożądana w demokracji? Pamiętaj, że takie międzynarodowe koncerny posiadają całą sieć lobbystów, którzy starają się zmieniać prawo tak, by było korzystna dla ich klientów, nie dla obywateli. Dlatego też M$-NBC jest niewiarygodne - i jedni i drudzy korzystają z usług lobbystów. To oznacza, że chcą wpływać i rzeczywiście aktywnie wpływają na proces sprawowania władzy (są aktorem politycznym). Przez to ich informacje są tak samo rzetelne, jak wypowiedzi polityków. A więc nie bardzo. To jednak wymaga zrozumienia procesu sprawowania władzy, do czego na szeroką skalę korporacyjne media dopuścić jakoś nie chcą... A szkoda. Czyli Reuters, BBC, AP, DPA wszyscy oni chca Cie skrzywdzic? I wszystko co napisza to klamstwo podane im przez przekupnych dziennikarzy i naukowcow? No, no. Gratuluję umiejętności "wyciągania wniosków". Zaiste, imponujące. No przeciez kazda agencja prasowa jest miedzynarodowym koncernem, ktory aktywnie wplywa na sprawowanie wladzy i korzysta z uslug lobbystow. Czy ktoras jednak nie nalezy do systemu i nie chce Cie oklamywac? A słyszałeś kiedyś o wojnach informacyjnych? Współcześnie sprawowanie władzy to nie tylko zarządzanie, ale też propaganda. W przypadku prowadzenia wojen, gry operacyjne tylko się nasilają. Ponadto - słyszałeś kiedyś o lobbystach np. AP? Bo ja nie. Ale skad przekonanie, ze informacja podana przez MSNBC jest przedmiotem gry operacyjnej? Przekonanie to zdobyles w niecala godzine, bez czytania artykulu (moze dlatego nie zauwazyles ze na koncu bylo "The Associated Press and Reuters contributed to this report"). Jest to dziwne bo te same informacje byly tez podane rowniez przez PhysOrg. Jak odrozniasz media korporacyjne (AP nie jest? dlaczego?) od tych wiarygodnych takich jak Onet, dziennik.pl, Indiatimes i AP. Onet w źródłach tylko powtarza wszystkie informacje, wymienione już wcześniej (tyle, że jest po polsku). Dlaczego media korporacyjne są mniej wiarygodne od tych mniejszych - pisałem już wyżej, nie mam zamiaru się powtarzać. Dodam tylko, że AP i R są podane w fanatycznie bronionym przez Ciebie artykule jako źródła - tak samo jak u mnie. Już sama różnica zdań, która pojawia się wokół szczepień, że o omawianym pozwie nie wspomnę, powinna budzić naszą czujność. Jeśli byłaby to ostrożność na wyrost - tym lepiej, świadczy to tylko o świadomości obywatelskiej. Jeśli uważasz inaczej - Twoja sprawa. Ja bynajmniej nie mam zamiaru Cię przekonywać do niczego na siłę. I proszę także, byś Ty nie próbował tego względem mojej osoby. tdudkowski Podłączę się z własną refleksją, dlaczego media korporacyjne są mniej wiarygodne. Łatwo można zaobserwować, że wszelkie alternatywne teorie się tam wyśmiewa. Dziennikarska rzetelność nie istnieje, bo powtarzają co im powiedziano, zamiast samemu przeprowadzić śledztwo. To ostatnie to tak rzadkie zjawisko, gdyż jeśli właścicielem stacji "X" jest przemysł farmaceutyczny, to czy na rękę będzie pokazywać go w złym świetle? Obiektywne nigdy nie będą. NatB: nerki i przewody moczowe są odpowiednio przystosowane do tego aby móc przechowywać/tworzyć mocz. Reszta organizmu - nie. Skład 'prawie taki sam'? W wypadku niektórych substancji stężenie 1/1000000 robi ogromną różnicę. Jeśli mocz powstaje z własnej krwi, czy może zatruć organizm? Jeśli chodzi o wody płodowe, badania z zastosowaniem znaczonych atomów wykazały, że ich skład stale i szybko się odnawia. Zawiera następujące substancje: Znam wielu stosujących tą terapię nawet kilkanaście lat, nie tylko żyją, ale niektórzy mają cały tuzin poważnych dolegliwości za sobą (w tym nieuleczalnych), wyglądają i czują się młodziej. O sprawności nie wspomnę. Ależ NatB, nie przeszkadzaj sobie, pij sobie swoje własne szczyny, skoro tak Ci to poprawia nastrój :) Nie zastanawiałeś się nigdy nad tym, że to trochę dziwne, że organizm wydala coś tak dla siebie pożytecznego? Tak na poważnie to nikt z nas nie powiedział, że od picia szczyn się umiera, po prostu ja na miejscu Twoich nerek bym się nieco zirytował, że dostaję znowu to, czego ledwo przed chwilą się z takim trudem pozbyłem. Ale, jeżeli od picia szczochów się nie umiera, to czemu zaraz popadać w konkluzje, że to bardzo zdrowe i leczy nieuleczalne choroby? A skąd się bierze mocz w wodach płodowych, to mogę tylko spekulować, bo nie znam się na anatomii. Stawiam na to, że płód to też istota żywa i też produkuje odchody, ale do kibelka sama nie wyjdzie :) @NatB: oczywiście że może. To jest kwestia stężenia pewnych, groźnych substancji (np. amoniaku). Człowiek w dużym procencie (nie pamiętam w tym momencie) składa się z wody. I nawet wodą człowiek może się zatruć jak jej za dużo wypije. Dodek Do naszej uryny dostają się hormony, składniki organiczne, nieorganiczne, biologiczne i specjalne, powstające w czasie choroby i wszystko to w takiej ilości, jakiej organizm aktualnie potrzebuje by przywrócić sobie prawidłowe funkcjonowanie czy wyplenić daną chorobę. Urynoterapia istnieje ponad 5 tysięcy lat, a mówi nam o tym najstarsze źródło: zachowana księga "Siwambukalpe". Przykładowe właściwości naszego moczu: Sam właśnie stwierdziłeś, że płód przede wszystkim pływa w roztworze własnego moczu. AdamK A, no i homeopatia jeszcze. No, faktycznie mocz rozpuszczony w stężeniu 1:1000000 nie powinien zaszkodzić. Bardziej stężony też nie, ale im większe stężenie tym ciężej się pozbyć przykrego zapachu z ust ;) Nic z tych rzeczy, mocz działa m.in. na zasadzie podobne leczy się podobnym, a nie, że należy stosować go jak homeopatię. Skoro naprawdę chcesz dyskutować na poważnie to masz. "Nic z tych rzeczy, mocz działa m.in. na zasadzie podobne leczy się podobnym, a nie, że należy stosować go jak homeopatię." Po pierwsze, nic takiego nie jest podstawą medycyny i trzeba być naprawdę naiwnym, by uwierzyć, że tak prosto się leczy organizmy żywe. "Do naszej uryny dostają się hormony, składniki organiczne, nieorganiczne, biologiczne i specjalne, powstające w czasie choroby i wszystko to w takiej ilości, jakiej organizm aktualnie potrzebuje by przywrócić sobie prawidłowe funkcjonowanie czy wyplenić daną chorobę." To po kiego chuja je wydala, skoro są mu tak przydatne? Poczytałem w internecie i wychodzi na to, że ilości wydalanych hormonów są niewielkie. "W wielkim skrócie lecznicze skutki stosowania uryny polegają na tym, że jest uniwersalnym lekiem nozologicznym" 1. Nie ma żadnych dowodów na leczniczą działalność moczu, więc Twoje twierdzenie o moczu jako uniwersalnym leku jest bezpodstawne 2. co znaczy wedlug Ciebie słowo "nozologiczny"? "ma odczyn kwaśny" No i co? Kwaśne deszcze też mają. "jest idealnym lekiem homeopatycznym" To znaczy że co, że jak normalne "leki" homeopatyczne nie robią nic, to ten idealny nie robi zupełnie nic? "zawiera właściwości immunologiczne, przeciwbakteryjne" Co to znaczy "zawiera własności"? Jak można zawierać własności? Lizol też ma działanie przeciwbakteryjne, nikomu jednak nie przychodzi do głowy go pić. "Metabolity moczu to stymulatory i regulatory procesów życiowych." W krwi jest ich znacznie więcej, czemu nie pijecie własnej krwi? "Urynoterapia istnieje ponad 5 tysięcy lat, a mówi nam o tym najstarsze źródło: zachowana księga "Siwambukalpe"." No naprawdę, myślisz, że mam 4 lata i przekona mnie autorytet Bardzo Starej Książki? "Odkryto, że można na niej zarobić, to się popularyzuje:" BRAWO! Dotarłeś właśnie do samej istoty urynoterapii. "http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88761,6071779,Krowi_mocz___cudowny_lek_.html" Ej no stary, bądźmy poważni, dla Ciebie Wyborcza jest autorytetem w dziedzinie medycyny? "- Estry kwasu siarkowego, obecne w moczu posiadają wyraźne właściwości rozpuszczające (przede wszystkim różnorakich kamieni)." 1. Estry kwasu siarkowego pojawiają się w moczu po niemal wyłącznie po spożyciu alkoholu, więc można to nawet zastosować do testowania trzeźwości: http://www.clinchem.org/cgi/content/full/50/5/936 , patrz ostatni akapit. 2. nic jednak nie wiadomo na temat rzekomego rozpuszczania kamieni przez te estry (btw, to nawet logicznie nie ma sensu - zakładając, że chodzi Ci o kamienie nerkowe, to przecież te estry przepływają przez nerki podczas tworzenia się moczu, więc kamienie w ogóle nie powinny powstawać) "- Mocznik (którego w urynie nie brakuje) jest także bardzo dobrym lekiem przeciwnowotworowym." Odnośnie leczenia mowotworów mocznikiem nie znalazłem w internecie nic, poza jakimś pseudo artykułem publikowanym w nierecenzowanym czasopismie o "medycynie alternatywnej". Jeżeli jeszcze tego nie wiesz, to Cię oświecę - w większości nierecenzowanych czasopism trzeba zapłacić wydawcy, by opublikował Twój tekst, nie odwrotnie. "Przeprowadzone badania wykazały, że w organizmie zaatakowanym przez nowotwór zawartość nitromocznika jest poniżej normy w stosunku do zdrowego człowieka." Dziwne, przecież skoro organizm jest chory, to powinien mieć raczej problemy z odprowadzaniem mocznika - który w końcu, jak nalezy pamiętać, raczej nie jest składnikiem w organizmie pożądanym. "A. Kaczugin zaproponował podwyższenie tego składnika za pomocą preparatu na bazie mocznika i osiągnął wyraźny efekt przeciwnowotworowy." Przykro mi, ale ten pan nie istnieje w Google. Albo pomyliłeś nazwisko, albo argument z pseudoargumentem, albo naukę z pseudonauką. "- Sole chloru i sodu zawarte w moczu posiadają silne właściwości lecznicze" To znaczy które sole? I co dokładnie leczą? Jeżeli niedobory sodu to możliwe - z tym, że wtedy nie znajdziesz ich za wiele w moczu... "(stąd szerokie zastosowanie przez niektórych ludzi "starszej daty" lub w czasach powojennych jako doskonały "dezynfekator" i lek na szybkie gojenie ran)." Ciekawe tylko, czemu oficjalna medycyna nie poznała się na tak "silnych lekach". Ludzie "starszej daty", szczególnie na wsiach, robią różne dziwne rzeczy wierząc w lecznicze działanie - co prawda nie są to już piecowe zdrowaśki, ale też ciekawe. "Ja osobiście, moja rodzinka również sobie chwalą - rany po okładach z moczu goją się wielokrotnie szybciej." To znaczy jak to zmierzyłeś? Proponuję coś takiego: zrób sobie dwie identyczne rany, jedną na lewej, drugą na prawej ręce. Jedną traktuj okładami z moczu, drugą prawdziwym środkiem leczniczym z apteki. Wtedy zobaczysz, czy rzeczywiście te z moczem goją się wielokrotnie szybciej, szyciej, tak samo, wolniej, czy "o kurwa co to za ropa". "Jak wykazał m.in. G.P. Małachow," ...który nie jest naukowcem. "- Erytropoetyna ma m.in. zbawienne działanie na nerki." 1. Źródło tych rewelacji 2. Nie wiem, co to ma wspólnego z moczem, gdyż nawet jeżeli erytropoetyna w nim występuje, to w śladowych ilościach. " Przemysł m.in. kosmetyczny czerpie pełnymi garściami z substancji izolowanych z moczu " Rozbawiło mnie to "między innymi". Nie od dziś wiadomo, że mocznik jest ważnym substratem w przemyśle chemicznym - tyle że syntetyzuje się go w inny sposób. A czy przemysł kosmetyczny "czerpie z moczu" (hehe, to ma świetne brzmienie, idealne na powiedzenie, np. "szukanie uczciwego polityka jest jak czerpanie z moczu") - wiadomo mi jedynie o wykorzystaniu moczniku do produkcji kremów rehydratyzacyjnych, ale nie sądzę, że produkują oni mocznik z moczu. W gruncie rzeczy w moczu nie występują w dużych ilościach żadne substancje, z których przemysł mógłby zrobić użytek, a w przypadku których nie istnieją proste i tanie metody produkcji. "Sam właśnie stwierdziłeś, że płód przede wszystkim pływa w roztworze własnego moczu." Nie, nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem jedynie o obecności moczu w wodach płodowych. Nie znam dokładnie mechanizmu obecnośri w wodach płodowych moczu i mocznika, ale nie da się ukryć, że spora jego część to po prostu odchody płodu, których on nie jest w stanie wydalić do środowiska, jak dojrzali ludzie. "Może jest trujący, ale nie w postaci zawartej w moczu jak widać." Ano bo nie ma go za wiele, gdyż organizm postarał się o przekształcenie go w nieco mniej szkodliwy mocznik. Co to znaczy, że nie jest trujący w "postaci zawartej w moczu"? Dawka czyni truciznę. "A jeśli komuś naprawdę on przeszkadza, amoniak wciąż ma właściwości gazu, wystarczy odczekać jakieś 5 minut aż wyparuje, potem korzystać z uryny." Sratatata, wiesz, ile w wodzie jest rozpuszczonego powietrza? Wbrew pozorom tak łatwo ono nie wyparuje. Następnym razem wytocz jakieś poważne argumenty, a nie rewelacje z książki rosyjskiego szarlatana. Cóż, widzę, że dyskusja zeszła na zupełnie inne tory i skończyła na ludzkich szczynach. Podejmę próbę konkluzji, jako że od dłuższego czasu już tutaj cisza. NatB - a swoje gówno też konsumujesz? Bo przecież to także odchody, a czytając Twoje posty dochodzę do wniosku, że "co z organizmu wydalone, to lek". Przerabiałem tego typu rozmowy wielokrotnie, ale z tobą jest o tyle ciężki przypadek, że cytuję: "zawiera właściwości immunologiczne, przeciwbakteryjne" "W krwi jest ich znacznie więcej, czemu nie pijecie własnej krwi?" Brak logiki: "No i co? Kwaśne deszcze też mają." "No naprawdę, myślisz, że mam 4 lata i przekona mnie autorytet Bardzo Starej Książki?" "Ej no stary, bądźmy poważni, dla Ciebie Wyborcza jest autorytetem w dziedzinie medycyny?" "Jeżeli jeszcze tego nie wiesz, to Cię oświecę - w większości nierecenzowanych czasopism trzeba zapłacić wydawcy, by opublikował Twój tekst, nie odwrotnie." "Przykro mi, ale ten pan nie istnieje w Google. Albo pomyliłeś nazwisko, albo argument z pseudoargumentem, albo naukę z pseudonauką." "Ciekawe tylko, czemu oficjalna medycyna nie poznała się na tak "silnych lekach"." "To znaczy jak to zmierzyłeś?" "...który nie jest naukowcem." "1. Źródło tych rewelacji" "Nie od dziś wiadomo, że mocznik jest ważnym substratem w przemyśle chemicznym - tyle że syntetyzuje się go w inny sposób." "ale nie da się ukryć, że spora jego część to po prostu odchody płodu, których on nie jest w stanie wydalić do środowiska, jak dojrzali ludzie." "Co to znaczy, że nie jest trujący w "postaci zawartej w moczu"?" "Sratatata, wiesz, ile w wodzie jest rozpuszczonego powietrza? Wbrew pozorom tak łatwo ono nie wyparuje." "nic jednak nie wiadomo na temat rzekomego rozpuszczania kamieni przez te estry (btw, to nawet logicznie nie ma sensu - zakładając, że chodzi Ci o kamienie nerkowe, to przecież te estry przepływają przez nerki podczas tworzenia się moczu, więc kamienie w ogóle nie powinny powstawać)" "a nie rewelacje z książki rosyjskiego szarlatana." W wielu miejscach muszę wpierw Cię poprawiać, potem dostosowywać się do ewentualnych pytań. Nie, wiesz, mógłbym odpowiedzieć, ale dam sobie spokój. Możesz odtrąbić zwycięstwo i w ogóle. Do Twojej racji przekonam się dopiero wtedy, gdy informacje na temat leczniczych własności moczu pojawią się w recenzowanym czasopiśmie z listy filadelfijskiej. Jak sprawdzasz, wszystkie czasopisma z tej listy? Dlaczego uważasz, że jeśli coś się tam nie pojawi, a jest stosowane z powodzeniem w praktyce lekarskiej, jest "be"? "Jak sprawdzasz, wszystkie czasopisma z tej listy?" Nie, po prostu jak się pojawi, to będzie wielka sensacja. Może nawet w Nature wydrukują. Poza tym, są opracowania, które mówią o aktualnym stanie wiedzy medycznej w określonych dziedzinach. O urynoterapii wszystkie mówią - "there is no scientific evidence". Dlaczego tak uważam? Bo "praktyka lekarska" ma się odwoływać do potwierdzonych metod terapii. Skręca mnie, jak lekarz przepisuje preparaty homeopatyczne. Zresztą, gdyby to naprawdę było tak skuteczne, to każdy by chciał to badać, bo wyniki pewne - i chcieli, tylko że wyników żadnych nie było. A jeśli praktyka lekarska przeciera sobie szlaki pod tym względem? Wydano dużo książek, publikacji naukowych (nie wiem jakiej są rangi, jak się przyjęły i inne szczegóły), udokumentowanych przypadków wyleczeń pod okiem lekarzy, statystyk działań klinik pomagających w samoleczeniu. Jest tego bardzo dużo, a Ty nadal o tym nie słyszałeś, bo liczysz, że to się pojawi na wodach, gdzie rządzi skostniała nauka. Wtedy dopiero będzie to godne rozpatrzenia. I gdzie twoje krytyczne myślenie? Poznałeś tylko medycynę konwencjonalną i wydajesz werdykt metodom, które znasz tylko od jej strony. Tak się składa, leczyłem się u wielu medyków z Polski i zza granicy przez kilkanaście lat. Przez wiele lat miałem również do czynienia z m.in. z Prof. dr. med. Zbigniewem Garnuszewskim - Wiceprezydenta Światowej federacji Towarzystw Akupunktury. Drugą połowę życia spędziłem u różnych znachorów, specjalistów z Rosji w medycynie alternatywnej. Mogę spokojnie powiedzieć, że liznąłem obie medycyny - oficjalną i nieoficjalną. I nie muszę się krępować pisząc, że konwencjonalna gówno zdziałała w moim życiu w przeciwieństwie do niekonwencjonalnej. Spoglądam z perspektywy, analizuję i widzę różnice. Wiem, jak działają obie, chociaż nie operuję jeszcze taką wiedzą, jaką bym chciał. Nie znam bardzo wielu niuansów, o które tylko zahaczyłem w swoim życiu w różnych okolicznościach, a na pewno by się przydały w tej rozmowie. M.in. studiuję metody naturalne, ale o urynoterapii czy leczniczej głodówce jest tam póki co, cisza. Chociaż dowiaduję się ciekawych rzeczy, które stawiają medycynę XXI wieku w kiepskim świetle co dla mnie i kolegów, koleżanek z roku żadną nowością nie jest. A Ty, co tam liznąłeś pochwal się poza książkami z twojej Akademii Medycznej? Zapomniałem rozróżnić, bo wg. mnie - są trzy szkoły medycyny. Konwencjonalna, niekonwencjonalna i samoleczenie. Chociaż tak naprawdę one wszystkie korzystają w różnych stopniu ze zdolności organizmu do podjęcia walki z chorobą, to jednak ścisłe samoleczenie korzysta tylko z sił organizmu. To tak żeby uniknąć nieporozumień, bo zdarzały mi się takowe w rozmowach z lekarzami. Widzisz, Ty się tyle rozpisałeś, a ja powiem tylko tyle, że nie ma żadnego międzynarodowego spisku w nauce. Powiem więcej, nie ma żadnego silnika na wodę. Nie ma też listy kalifornijskiej, ale akurat tej pomyłki mogłem się spodziewać od osoby odrzucającej konwencjonalną naukę. Medycyna konwencjonalna ma metody badania skuteczności terapii. "Medycyna" niekonwencjonalna nie. Jeżeli chce, może je mieć, ale wtedy staje się konwencjonalna i w większości przypadków musi odrzucić swoje nieuzasadnione przekonania. PS: Nie jestem studentem medycyny, tylko informatyki. "Widzisz, Ty się tyle rozpisałeś, a ja powiem tylko tyle, że nie ma żadnego międzynarodowego spisku w nauce." "Nie ma też listy kalifornijskiej" "Medycyna konwencjonalna ma metody badania skuteczności terapii. "Medycyna" niekonwencjonalna nie." "nie ma żadnego silnika na wodę" Co do samych silników na wodę, z tego co wiem już jest na to patent. "Uważasz, że w nauce panuje zdrowy sceptycyzm?" Tak, dużo zdrowszy niż wśród ludzi, którzy uwierzyli w to, że organizm produkuje leki, które potem wydala. "Tacy naukowcy jak Immanuel Velikovsky są żywym przykładem skreślania wszystkiego, co nie jest zgodne z pojmowaniem ich rzeczywistości." Jego wizja świata była po prostu niezgodna z rzeczywistością. "Czemu jak wczoraj wpisywałem w wikipedii, było jej objaśnienie? Dziś nie ma, ciekawe :D" Nie było. "http://www.rexresearch.com/meyerhy/4798661.htm" Nie musisz, to bzdura. Gdyby to działało tak, jak jest opisane, łamałoby pierwszą i drugą zasadę termodynamiki. "W szerszym użytku już jest jakiś system przeróbek pomagający spalać ponad 2-krotnie mniej paliwa i wykorzystywać wodę." Kupa silników wykorzystuje wodę, w szczególności silniki parowe. Woda też jest jednym z produktów spalania w wielu silnikach. Nie sądzę jednak, by istniał silnik, w którym woda mogłaby być paliwem. Wystarczy znajomość fizyki i chemii na poziomie liceum, by odrzucić taką możliwość. Mogę Ci nawet wyjaśnić dlaczego, jeżeli będziesz chciał. "Tak, dużo zdrowszy niż wśród ludzi, którzy uwierzyli w to, że organizm produkuje leki, które potem wydala." Wróćmy do podstaw. Weź np. opakowanie po tabletkach Grypex i przeczytaj ich skład. Pomyśl, czy taka tabletka działałaby przeciwbólowo, gdyby miała tylko jeden ze składników, a nie wszystkie, które czynią ją taką, nie inną? "Nie było." "Nie sądzę jednak, by istniał silnik, w którym woda mogłaby być paliwem." "Jego wizja świata była po prostu niezgodna z rzeczywistością." Cynizm sporej ilości naukowców obejmuje każdą dziedzinę, w której zaprzecza się poglądom akademickim. Bardzo wielu z nich gwałci kardynalną zasadę metody Francisa Bacona , by nie dokonywać założeń a priori. "Coś jest dla Ciebie nierozsądne, bo wychowałeś się jak większość z nas w rodzinie, która uczulała nas na różne rzeczy i wmawiała wiele innych." Nie, to jest dla mnie nierozsądne, bo a) nielogiczne (po raz trzeci mówię, po cholerę organizm miałby wydalać wyprodukowany przez siebie lek) b) wiedza medyczna mówi co innego. "Już bardziej nierozsądne jest nie kwestionować czegoś, co się po prostu łyknęło jak pelikan, bo w końcu rodzice są dla nas autorytetem." Dla mnie autorytetem są recenzowane czasopisma naukowe - już wyrosłem z kupy rzeczy, które wmówili mi moi rodzice. "Weź np. opakowanie po tabletkach Grypex i przeczytaj ich skład. Pomyśl, czy taka tabletka działałaby przeciwbólowo, gdyby miała tylko jeden ze składników, a nie wszystkie, które czynią ją taką, nie inną?" Nie mogę, bo nie mam tego w domu, gdyż nie chorowałem od bardzo, bardzo dawna. Ale zobaczmy w internecie: "Gripex 12 tabl Skład: 1 tabletka zawiera 325 mg paracetamolu, 30 mg chlorowodorku pseudoefedryny, 10 mg bromowodorku dekstrometorfanu" Rzut oka na Wikipedię: "Paracetamol – lek o działaniu przeciwbólowym (analgeticum, analgetyk) i przeciwgorączkowym (antipyreticum, antypiretyk), pochodna acetanilidu." Tak, działałaby przeciwbólowo, może nie aż tak efektywnie, ale by działała, czego dowodem są sprzedawane preparaty złożone z samego paracetamolu. Check-mate. "Świat idzie do przodu, kiedyś nie wierzono w bardzo dużo rzeczy, które dziś mamy. Nie sądzę by nasza fizyka była idealna. Np. odkrycie precesji pokazuje, że Isaac Newton się mylił." Nie, Newton się nie mylił. Jego fizyka jest wystarczająca dla zdecydowanej większości zastosowań. On nie mógł mieć takich danych obserwacyjnych, jakie mamy my, więc wyciągnął najzupełniej poprawne wnioski z dostępnych danych. Zresztą, co do tego ma precesja? Zasady termodynamiki jednak, od czasu pierwszego sformułowania, pomimo różnych przeformułowań pozostają ciągle nieobalone i naprawdę nie sądzę, by istniało coś, co może je podważyć. "I co z tego? Nie zmienia to faktu, że miał duży wpływ na to, co nauka zatwierdzi, a co odrzuci. No i nic. Jeżeli ktoś wysyła swoje artykuły do czasopisma, które są potem odrzucane na etapie recenzji, to znaczy, że z artykułami jest coś nie tak. Proste. Recenzenci zwykle nie wiedzą nawet, kto jest autorem recenzowanego przez nich artykułu. "Cynizm sporej ilości naukowców obejmuje każdą dziedzinę, w której zaprzecza się poglądom akademickim. Bardzo wielu z nich gwałci kardynalną zasadę metody Francisa Bacona , by nie dokonywać założeń a priori." Jeżeli ktoś wyśle rzetelny artykuł na temat skuteczności urynoterapii, to najprawdopodobniej zostanie on opublikowany. Jeżeli nie zostanie, to najprawdopodobniej nie był rzetelny. Proste. Nie szukaj międzynarodowej konspiracji naukowców, bo jej po prostu nie ma. "Nie trzeba dowodów, by coś takiego wywnioskować - jak wspomniałem, nie widziałem ani jednego wiarygodnego badania zaprzeczającego skuteczności: głodówki, wpływu naturalnej żywności, urynoterapii, oczyszczania organizmu itd." Po pierwsze, wprowadzasz nowe pojęcia, o których nie było mowy (naturalna żywność et al.). Po drugie, ja na przykład nie widziałem rzetelnego badania zaprzeczającego skuteczności samobiczowania w leczeniu raka jąder. Wiesz czemu? Bo znajomość ogólnych zasad funkcjonowania organizmu sprawia, że taka możliwość staje się niedorzeczna. Powtarzam - przekona mnie jedynie artykuł w recenzowanym czasopiśmie naukowym. Ciebie, jak mi się wydaje, nie przekona nic. Dalsza dyskusja nie ma sensu. "a) nielogiczne (po raz trzeci mówię, po cholerę organizm miałby wydalać wyprodukowany przez siebie lek)" "b) wiedza medyczna mówi co innego." "Nie, Newton się nie mylił." "Recenzenci zwykle nie wiedzą nawet, kto jest autorem recenzowanego przez nich artykułu." "ja na przykład nie widziałem rzetelnego badania zaprzeczającego skuteczności samobiczowania w leczeniu raka jąder." To się dzieje po cichu i jak chcesz być obiektywny, wpierw się z tą terapią od strony teoretycznej zapoznasz. Cóż, swoje zdanie przedstawiłem i nie zmuszam do niego. Próbowałem zachęcić do zapoznania się z czymś na własną rękę, zrobisz co będziesz chciał. W tej chaotycznej debacie jakoś zabrakło mi fundamentów naszej wolności, tzn. prawa wyboru. Chcesz się szczepić? To się szczep. Nie chcesz? To się nie szczep. Co do zasady proste. Podobnie z alkoholem. Idziesz na imprezę. Chcesz pić, to pijesz. Nie chcesz, nie pijesz. Nie wszyscy musimy być pijani, żeby się dobrze bawić. Nie wszyscy musimy być zaszczepieni, żeby być zdrowi. @Jakub: niestety ale ze szczepieniami moze byc argumentacja taka sama jak z obowiazkowym OC dla kierowcow. OC nie jest by chronic kierowce, tylklo by chronic tych ktorzy mieli z nim wypadek. Tak samo szczepienie moze byc dla ochrony "innych" ludzi, np takich ktorzy beda chcieli sie szczepic a jeszcze tego nie zdarzyli zrobic. Swoja choroba stanowisz wowczas dla nich zagrozenie. Jakub Brodacki: occulkot ma rację, poczytaj np. o chyba już wspomnianym przeze mnie herd immunity. Nie ma powodu, by w ogóle wierzyć, że szczepionka przynosi więcej korzyści, niż strat. "Jeśli układ immunologiczny pracuje jak należy, ani jego właściciel nie musi się obawiać zarażenia, ani ludzie mający z nimi kontakt." To zdanie jest ewidentną bzdurą. @NatB: nie no ok. Ja wiem ze jak czlowiek o siebie zadba to nie powinien sie "zarazic". Ale jezeli mowimy o dobrze ogolnym to musimy patrzec przez kategorie ogolu. Wiec teraz - jezeli bylaby jaka wieksza epidemia (np naglosniona swinska grypa) i wiekszosc z tych ludzi, ktorzy na codzien nie mysla o wlasnym zdrowiu chcialaby sie zaszczepic, byliby narazeni na zarezenie przez osobe ktora olala szczepionke stwierzdajac ze chce chorowac. Jak dla mnie oczywiscie ci ludzie ktorzy nie dbaja o zdrowie mogliby pozdychac ;). Ale tylko probuje pokazac z czego moze wynikac powszechny obowiazek szczepien "To zdanie jest ewidentną bzdurą." Ponieważ czuję, że jednak napisałbyś coś więcej, być może jakaś konstruktywna krytyka. Skoro jest taka szansa, nie wahaj się. occulkot to ma sens, ale z drugiej strony czemu nie wprowadzić obowiązku zdrowego odżywiania? Nie podałem żadnych argumentów, bo bzdurność tej wypowiedzi jest ewidentna, ale jak chcesz, to mogę ją nawet udowodnić. "Jeśli układ immunologiczny pracuje jak należy, ani jego właściciel nie musi się obawiać zarażenia, ani ludzie mający z nimi kontakt." przeformułujmy to do postaci "jeżeli układ odpornościowy działa jak należy, to cżłowiek nie może się niczym zarazić" i nazwijmy to przesłanką A - jeżeli to przeformułowanie Ci nie odpowiada, to daj mi znać. postuluję też o przyjęcie innej, raczej oczywistej przesłanki, a mianowicie: jezeli człowiek jest w pełni zdrowy, to układ odpornościowy działa jak należy. nazwijmy ją przesłanką B. z tych dwóch przesłanek na podstawie reguł wnioskowania wynika zdanie: jeżeli człowiek jest w pełni zdrowy, to nie może się niczym zarazić. jest to ewidentną bzdurą, więc któraś z przesłanek musi być nieprawdziwa. zgadnij która. Rozłożyłeś na czynniki pierwsze, o co mi chodziło, a pod sam koniec piszesz: "co jest ewidentną bzdurą"? Zacytuję, o co prosiłem: Napisać kulturalnie z wyrażeniem szacunku dla twojej wiedzy, a Ty dalej ograniczasz się do słowa "bzdura". Czemu tak trudno jest przyznać komuś rację, albo wyjść poza swoje horyzonty myślowe? To oznacza porażkę? @NatB: masz u mnie browara ;)
Drogi Internauto!
Polityka i dziedziny z nią pokrewne są często źródłem nieporozumień i konfliktów.
Na tym blogu spotkać się możesz z ludźmi o odmiennych poglądach. To, że ktoś się z Tobą nie zgadza, nie jest jednak powodem, by go obrażać. Dyskutuj, nie wyzywaj! Za nieprzestrzeganie tej zasady możesz zostać zablokowany, a Twoje posty wykasowane. Szanujmy się nawzajem. |
w trzech zdaniach:
Polityczny Blog Społeczny dynamicznie się rozwija - dlatego też to ostatnie trzy zdania jakie napiszę na Joggerze. Dziękuję wszystkim czytelnikom za komentarze i odwiedziny oraz ekipie Joggera za stworzenie tego wspaniałego miejsca. Zapraszam do dyskusji pod nowym adresem, gdzie można zapoznać się m.in. z wywiadem z Samuelem Pereira, obietnicami wyborczymi PO, tłumaczeniem depesz Wikileaks, a także zobaczyć posłów, którzy rezygnują w tym roku z wielkiej polityki. przejdź do komentarzy »wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
kategorie tematyczne:
Edukacja
Gospodarka
Komentarz
Korporacje
Kryminał
Kultura
Lewica
Ludzie
Media
Medycyna
Miniblog
Politycy
J. Kaczyński
Jurek
Komorowski
L. Kaczyński
Napieralski
Pawlak
Tusk
Polityka Krajowa
Polityka Zagraniczna
Prawica
Prawo
Stowarzyszenia
Szopka Polityczna
Śmierć
Teoria
UE
Uroczystości
Wojna
Wpisy Satyryczne
Wybory
archiwum:
Sierpień 2011
(1)
Lipiec 2011
(1)
Maj 2011
(3)
Kwiecień 2011
(2)
Marzec 2011
(1)
Luty 2011
(1)
Styczeń 2011
(1)
Grudzień 2010
(2)
Październik 2010
(1)
Wrzesień 2010
(3)
Sierpień 2010
(4)
Lipiec 2010
(4)
Czerwiec 2010
(3)
Maj 2010
(6)
Kwiecień 2010
(11)
Marzec 2010
(3)
Luty 2010
(2)
Styczeń 2010
(2)
Październik 2009
(9)
Wrzesień 2009
(3)
Sierpień 2009
(3)
Lipiec 2009
(6)
Czerwiec 2009
(3)
Maj 2009
(2)
Kwiecień 2009
(3)
Marzec 2009
(1)
Luty 2009
(2)
Styczeń 2009
(7)
Grudzień 2008
(1)
Sierpień 2008
(2)
Lipiec 2008
(1)
Czerwiec 2008
(1)
Styczeń 2008
(4)
Grudzień 2007
(4)
Listopad 2007
(5)
Październik 2007
(9)
Wrzesień 2007
(17)
Sierpień 2007
(23)odnośniki:
Opinia publiczna - Homo Homini
Opinia publiczna - PBS DGA
Decyzje Rady Ministrów
Dziennik.pl
Prace w Sejmie RP
Prace w UE
Puls Biznesu
Rzeczpospolita
T. Machała - Kampania 2010
TVN24.pl
TVP INFO
Wolne Media
Peak Oil - kryzys energetyczny
Der Spiegel - Europa
IH Tribune - Europa
Prison Planet
The Times - Polityka
Kataryna
Korwin Mikke - oficjalny blog
There's no dick in the... |
Pandemia wirusa A/H1N1, znanego także jako „świńska grypa” lub – jak nazwali go Izraelczycy – „grypa meksykańska”, przynosi pierwsze żniwa. Tak jak

