06 maja 2009 o godzinie 18:21. Kategorie: Media, Prawo, UE, Wybory

cenzura internetu dopiero po wyborach?

Tytułową tezę oprę na przykładzie Pakietu Telekomunikacyjnego. Jak można dzisiaj przeczytać niemal wszędzie, regulacje prawne, które wywołały gorącą dyskusję w sieci, nie wejdą w życie. Na razie.

Parlament Europejski, podczas ostatniej sesji przed wyborami uznał, że konieczne jest postanowienie sądowe, aby odciąć kogokolwiek od dostępu do sieci. Dzięki przegłosowaniu tej poprawki, cały pakiet zrobił legislacyjny krok wstecz i jego treść będzie ponownie negocjowana. Co to oznacza w praktyce?

Ano, oznacza to ni mniej, ni więcej jak to, że sprawa kontrowersyjnego prawa powróci. Jednak dopiero po wyborach. Wtedy to europarlamentarzyści nie będą musieli już obawiać się, że konsekwencją wprowadzenia cenzury w Internecie (bo tak to trzeba nazwać), będzie ubogi rezultat wyborczy i utrata zagrzanego już przecież stołka.

Szkoda, że tylko w czasie kampanii politycy tak bardzo wsłuchują się w głos ludu. Może gdyby wybory odbywały się częściej, np. co miesiąc, to nasza polityka – nie tylko w Polsce, ale też na poziomie europejskim – byłaby wreszcie korzystna dla społeczeństwa?




04 maja 2009 o godzinie 14:51. Kategorie: Korporacje, Media, UE

Unia Europejska ocenzuruje Internet?

Już jutro w Parlamencie Europejskim głosowanie. Europarlamentarzyści zadecydują, czy ograniczyć wszystkim obywatelom UE swobodny dostęp do sieci. Czy prawnie nakazać dostawcom internetowym sprzedaż nie łącza o określonej prędkości, ale dostępu jedynie do wybranych treści. Rozwiązanie, za którym lobbuje najsilniej Francja i Wielka Brytania, może doprowadzić do cenzury w sieci, na niespotykaną dotąd skalę.

Jeśli PE przyjmie tzw. Pakiet Telekomunikacyjny, okaże się, że w podstawowym abonamencie każdego dostawcy znajdą się tylko podstawowe serwisy www i usługi internetowe. Onet, Interia, GG… i nic więcej! Zgodnie z prawem, zostaniesz odcięty od opozycyjnych w stosunku do linii UE witryn. Za dodatkowe możliwości, będziesz musiał zapłacić. Eksperci zakładają, że niemal pewne są dodatkowe opłaty za używanie Skype i innych klientów VOIP, są one bowiem najpopularniejszymi „zjadaczami” sieciowego transferu.

Wolne słowo, straci w ten sposób swój ostatni bastion. Owszem, nadal będziesz mógł prowadzić bloga. Ale co z tego, skoro np. taki jogger.pl nie będzie dostępny w Twoim pakiecie? Jeśli wykupisz sobie dostęp do tego serwisu, to może się okazać, że już nikt nie czyta Twoich wypocin, bo po prostu wszyscy stracili do nich dostęp. Nadal będziesz mógł jednak komentować informacje, np. na takim Onecie, czy TVN24. O ile oczywiście Twoje poglądy przejdą pomyślnie proces moderacji.

Wczoraj, 3 maja 2009 roku, „Wiadomości” TVP podały informację o manifeście w obronie nieskrępowanego dostępu do zasobów sieci. Protest przeciwko zamiarom cenzury, zorganizował ruch Blackout Europe Polska. Reporterzy telewizji publicznej określili walczących o wolność Internetu mianem piratów. Większa część reportażu zupełnie nie omawiała problemu, a skupiła się na kwestii pobierania nielegalnych plików. Przeciw takim praktykom trzeba głośno protestować!

To, co chcą uchwalić europarlamentarzyści, to cenzura. Nic innego. Pakiet Telekomunikacyjny odetnie nas wszystkich od dostępu do witryn niezależnych. Nie będzie nam potrzebne Google, skoro 90% linków, które wyszukamy z pomocą tej strony, nie będzie uwzględnione w naszym pakiecie Internetowym. To cenzura na skalę o wiele większą, niż to co wyprawia się z filtrowaniem globalnej sieci w Chinach! To próba zamknięcia nam wszystkim ust! To zamiar odcięcia ludzi od niezależnych, często o wiele bardziej rzetelnych od komercyjnych, źródeł informacji!

To wszystko oczywiście w imię naszej wolności i walki z tak niebezpiecznym społecznie przecież piractwem… Acha, i jeszcze z terroryzmem, kryzysem i świńską grypą…






w trzech zdaniach:
wyszukiwarka:
polecane:
mikroblogi:
Obserwuj mnie na Twitterze!

Wczytywanie...




kategorie tematyczne:
archiwum:
odnośniki: